poniedziałek, 16 grudnia 2013

Rozdział XX I

Po chwili znaleźliśmy się w przedpokoju. Tam zdjeliśmy kurtki i obówie. Po tych czynnościach przeszliśmy do kuchni.
-Ymm ..-próbowałam jak kolwiek przerwać cisze, jedyne co mi przychodziło do głowy to to że najprawdopodobnie bedziemy sami w domu.
-Chciałaś coś powiedzieć? - podskoczyłam lekko zdziwiona tak małym dystansem który nas dzielił.
-Nie. -odpowiedziałam natychmiastowo.-Napijesz się czegoś ?
-Może wody. - odpowiedział wciąż zmniejszając dzielącą nas przestrzeń. -Carly ?
-Tak Harry ? - spytałam niepewna.
- Coś się stało no wiesz jesteś tak jakby trochę zdenerwowana.
-Ja ? - udałam zdziwioną. -Poprostu jestem zmęczona.
-Wiem co dobrze działa na zmęczenie -zrobił krótką przerwę -masarz. Choć. -złapał mnie za rękę i zaczął prowadzić do mojego pokoju. Podążałam za nim powoli przesuwając po podłodze nogami. Stawianie oporu Harremu w szczególności gdy jest taki opiekuńczy nie miałoby sensu. Gdy byliśmy już w moim pokoju znów zrobiło się nieco niezręcznie.
-Wskocz w coś wygodnego w czym będziesz spać-poinstruował mnie. Nim zdążyłam wymsknąć nadgarstek z jego uścisku on już chwycił mnie delikatnie za biodra przysuwając powoli do siebie. Chwilę potem poczułam jego ciepły oddech na mojej szyi. Delikatny dreszcz jaki mnie przeszedł wywołał u Harrego lekkie rozbawienie. Po chwili jego oddech zrobił się trochę szybszy , delikatnie przysunął swe usta po mojej skórze na szyi. Jego ruchy  były tak oczywiste.
-Harry..
-Rozumiem -odetchnął ciężko- już nie będę.- odsunął się odemnie delikatnie pocierając swój kark prawą dłonią.
-Pójdę się przebrać . Chcesz coś do przebrania?
-Prosiłbym o jakieś spodnie. Chyba że mogę spać w bokserkach?
-Ymm gdzieś tu powinny leżeć dresy mojego taty. -wskazałam na ciuchy w kącie pokoju. Harry ruszył w tamtą stronę a ja ruszyłam do garderoby. Wziełam parę luźnych szortów i luźną bluzkę. Przebrałam się dość szybko i równie szybko wróciłam do pokoju. Widok półnagiego Harrego to coś co zapiera oddech. Jego delikatnie wyrzeźbione mięśnie i wyraziście zaznaczone kości biodrowe w kształcie litery V.
-Może zrobisz sobie zdjęcie? -zaśmiał się. Zaczerwieniłam się lekko gdy zrozumiałam że spostrzegł jak go obserwowałam.
-Ja... Ja wcale nie ....
-No wcale... Połuż się na brzuchu. -wskazał moje łóżko. Zrobiłam to o co prosił i chwile potem już poczułam jak jego zimne i duże ręce odwijają pomału moją koszulkę. -A teraz się odpręż i myśl o czymś co sprawia ci przyjemność.
-Okej . To nie powinno być trudne. -powoli próbowałam się skupić ale jedyne co plątało się po mojej głowie to chwile spędzone razem z Harrym.
-Ej miałaś się rozluźnić. -wyszeptał tuż nad moim uchem brunet. To jedynie pogorszyło mu warunki do pracy. -Okej to może inaczej. Połóż się na plecach. -gdy to usłyszałam byłam lekko zdziwiona. Ale bez miejszej trudności wykonałam jego proźbę. Tym razem starałam się na niczym nie skupiać , zamknełam oczy i próbowałam rozluźnić ciało. Gdy moja koszulka znów została podwinięta poczułam jak lekkie ,chłodne powietrze otoczyło moją skórę.
-Denerwujesz się? -usłyszałam cichy zachrypnięty głos chłopaka. Nie mogłam mu powiedzieć prawdy.
-Nie. -odpowiedziałam cicho i mało zdecydowanie. Po chwili usłyszałam lekki chichot i poczułam jak rękoma podwija jeszcze bardziej koszulkę.
-Mogłabyś ją zdjąć , bardziej bym się wczuł w rolę masarzysty. -skomentował. Wiedziałam że robił to specjalnie. Jeżeli nie zdejmę koszulki będzie wiedział że kłamałam. Chwyciłam delikatnie za końce bluzki.
-Nie nie kochana pozwól że ja to zrobię. -złapał za moje dłonie delikatnie je odsunął i pomógł mi usiąść. Gdy jego zimne ręce dotkneły skóry pod bluzką poczułam dreszcz. -spokojnie przecież to tylko bluzka. -zachichotał i wrócił do dalszych swoich działań. Po chwili moja górna część garderoby znalazła się na podłodzę. Spojrzałam chwile w oczy Harrego. Były tak zafascynowane i dobrze wiem czego. Masarz był tylko pretekstem do zbliżenia się do mnie. A ja nie zamierzałam mu w tym przeszkadzać. Nagle jego dłoń znalazła się na moim policzku a jego usta tuż przy moich. Delikatnie i z rozwagą musnął moje usta , po chwili robiąc z pieszczotliwego pocałunku bardziej namiętny.
-Wiesz że..-uciął zdanie ponieważ moje ręce które do tej pory bezwładnie gdzieś leżały zaczeły badać jego tors.- wrazie gdybyś jednak ... Wystarczy że powiesz że to już nie, okej? Nie chce posunąć się za daleko.
-Ymm -kiwnełam lekko głową. Wiedziałam dobrze o tym że nie chce na mnie wywierać presji, ale po każdym upadku musi być wzlot. Nie uważam by to zbliżenie nam nie pomogło w odbudowaniu relacji. Z rozmyśleń wytrąciły mnie delikatne muśnięcia w okolicy szyi i obojczyka. Jego ręce błądziły po moim ciele. Starał się unikać miejsc dla mnie intymnych ale dobrze wiem że wcale tego nie chciał. Postanowiłam lekko mu zasegurować iż nie boje się jego dotyku. Złapałam delikatnie jego dłoń i pokierowałam na obrzeża mojej górnej części bielizny. Błądził ręką na krawędziach.
-Może się ...- uciał gdy wyśliznełam się z jego objęć i położyłam. Spojrzałam na niego wyczekująco jednak on był tak skupiony na zapaniętywaniu każdego małego kawałka mojego ciała. Po chwili jednak przysunął się i lekko musnął skórę koło mojego pępka przesuwając się ku górze.
-H...Harry ? -szepnełam łapiąc go za jego cudne loczki. Brunet natychmiastowo zaprzestał jakim kolwiek ruchom i spojrzał na mnie.
Poczułam jak moje poliki pokrywają się czerwienią. Chłopak przesunął się na brzeg łóżka i wciąż spoglądał na mnie. -Podasz mi koszulkę?
-  Zrobiłem coś nie tak ?
- Nie poprostu... - zrobiłam przerwę- dasz mi tą koszulkę? - dodałam już nieco zdenerwowana. Chłopak sięgnął po moje okrycie i podał mi ją. -poprostu dziś nie jest najlepszy moment. -wyszeptałam gdy już okryłam się ciepłym kocem. Mojq decyzja pewnie go trochę zszokowała ale naprawdę nie jestem w najlepszej formie.
-A kiedy będzie ten właściwy moment-wzdrygnełam na jego cichy trochę mroczny głos .Odwróciłam się do niego i ciężko westchnełam.
-Przepraszam myślałam że jestem na to gotowa ale...
-A o czym ty mówisz? - zapytał mnie lekko oburzony.
-N.no wiesz.... ty i ja -momentalnie zrobiłam się czerwona na twarzy. Harry chyba zrozumiał o co mi chodzi , uśmiechnął się leniwie.
-Przecież .. nie ważne źle się zrozumieliśmy. -zaśmiał się i lekko przysunął się. -Zimno ci? -skomentował moje okryte ciało. Jedyne co było widać to moją głowę.
- Trochę. Kładziesz się? -uśmiechnełam się nieśmiało. Brunet szybko wskoczył pod kordłę i otulił mnie ramieniem. Przytuliłam się do jego nagiego torsu dłonią badając każdy najmniejszy szczegół tego obrazu.
-Co robisz jutro? -wyszeptał mi tuż przy uchy. Jego zachrypnięty głos działa na mnie tak kojąco.
-Mam zajęcia a potem idziemy paczką na kawe.
-Razem z Lukiem ? -jego głos już nie był tak uprzejmy. Poczułam nagły chłód z jego strony.
-O co ci chodzi? -podparłam się ręką by móc go obserwować z góry. Po jego twarzy było widać małe zakłopotanie.
-O nic.-zrobił sobie pauze-Poprostu wnerwia mnie to że z nim spędzasz tyle czasu.
-Ile czasu ? - lekko poirytowana odsunełam się i sięgnełam po frotkę do włosów. Brunet z zaciekawieniem przyglądał się moim poczynaniom.
-No chodzicie razem do szkoły to mu nie wystarczy?  Musisz się spotykać z nim poza szkołą?
-Przesadzasz , jak chcesz to możesz iść z nami. -uśmiechnełam się do niego nieśmiało.
-A żebyś wiedziała że pójdę - powiedział pewnie-o której?
-Zadzwonie do ciebie jak będę kończyć zajęcia, okej?
-Ok, przytulisz się ? -rozłożył ręce w które zaraz się wtuliłam. Poczułam jak otula mnie aura ciepła i bezpieczeństwa. Przyglądałam się jak klatka chłopaka opada i podnosi się regularnie. Domyśliłam się że brunet zasnął.
***
HARRY
Z snu wybudził mnie chłód jaki poczułem gdy Carly podnosiła się z łóżka. Chwyciłem ją delikatnie za rękę przez co dziewczyna podskoczyła z zaskoczenia.
-Obudziłam cię? -usłyszałem jej cudowny głos. Może się komuś wydawać że to najbanalniejszy związek ale Carly nie jest zwyczajną dziewczyną. Jest piękna, delikatna a jednocześnie taka zadziorna i czasem niegrzeczna.
-Nie .-skłamałem-wstajesz do szkoły?
-Nie . Dopiero 4 rano. Wybudziłam się i nie mogę zasnąć. -przerwała na chwile- Nie przejmuj się i śpij dalej.
-O nie kachana jak ty nie śpisz to ja też nie.-wstałem z łóżka i pospiesznie podeszłem do Carly. Ona jest taka piękna gdy nieśmiało na mnie spogląda. Gdy złapałem ją za biodra ona delikatnie oparła swoje dłonie na moim torsie powodując u przyjemny dreszcz. -co będziemy teraz robić? -uśmiechnąłem się do niej łagodnie tuż przed tym jak musnąłem lekko jej szyje. Dobrze wiem że to jej czuły punk dlatego niezdziwiło mnie gdy brunetka uchyliła w bok głowę dając mi więcej miejsca do popisu. Przygryzłem delikatnie jej skórę powodując że jej odechy stały się mniej regularne. -No więc? -wyszeptałem bardziej seksownie. Nim zdążyła odpowiedzieć ponieważ  przesunąłem jej twarz i zamknąłem jej usta swoimi. Na początku była lekko zaskoczona potem odpowiedziała i zaczeliśmy naszą grę.

1 komentarz:

  1. Jsjskaksjajjaisjsjsjs kocham <33 suoer piszes, czkam na kolejne !xx @Love_With_Niall

    OdpowiedzUsuń