Jeśli już to czytasz to nie zaszkodzi Ci skomentować:) Dla Ciebie to chwila a dla mnie wielka motywacja do dalszego pisania.
~~~~~~~~~~~~~~
-Ymn..to twoje. Oddaje bo nie wiem kiedy ... Oddaje bo jest twoja.
- Możesz ją sobie zatrzymać do twarzy ci w niej. -uśmiechnął się. - umm Carly?
-Tak Harry?
-Ładnie ci w tym swetrze.
-Przestań . Głupi jesteś. Jedź już zaraz będą narzekać że cię nie ma na wyścigu.
-A co im do tego?To moja sprawa z kim spędzam czas.
-No tak .
-Ale masz rację . Pójdę już zanim twoja mama mnie ścignie.
-Nie ma jej .
- ouł .Znów wyjechała ?
-No wkońcu to jej praca. Ymm. Harry miałeś ostatnio kontakt z Ally ??
-Nie a bo co ?
-Nie nic już . Nie zatrzymuję cię dłużej. Zresztą ja też mam co robić ..-powiedziałam i automatycznie odkęciłam się o 180 stopni. -Narazie .-dodałam szeptem i zaczełam iść w stronę domu.
-Carly -wykrzyczał gdy już prawie wchodziłam do domu. Podbiegł i lekko zdyszany zatrzymał się tuż obok mnie. -spotkamy się jutro ? -uniósł lekko swòj prawy kącik ust robiąc tym samym najbardziej cwaniacki uśmieszek jaki znam .
-Harry mówiłam ci że mam test.
-No dobra to umówmy się tak . Jeśli zależy ci na mnie i reszcie przyjaciół to pojedziesz teraz ze mną . Jeśli nie zależy to nie pojedziesz ze mną tym samym tracąc najlepszych przyjaciół pod słońcem a także najlepszy wieczór.Co ty na to ?
-Jeju jesteś okropny wiesz ?!
-Uznam to za komplement. Masz 15 minut.
-I co jeszcze ? -parsknełam. -Chyba nie sądzisz że teraz tak po prostu oleje sobie test i pojadę z tobą.
-A czemu nie ?
-Harry zrozum że naprawdę zależy mi na tym stażu.
-A mnie zależy by nie stracić ciebie.-wymskneło mu się. Szczerze moja reakcja była dość banalna. Jak dziecko z podstawówki zaczełam się czerwienić i patrzeć na nogi.
-Harry.. To bardzo miłe ..tyle że ...musisz zrozumieć że ja ..
-Tak wiem chcesz tego stażu. Rozumiem ale możesz to samo zrobić normalnie kończąc szkołę. Niech ci się tak nie spieszy do samodzielności bo uwierz mi z doświadczenia wiem że życie poza liceum nie jest tak kolorowe.
-Okej zastanowie się. -pokiwałam . Spoglądając na niego miałam teraz mięszane uczucia. Może on ma rację za bardzo się spieszę. Muszę to obgadać z mamą. -Może wejdziesz ?
-W sumie pewnie już po wyścigach to czemu nie . -przewróciłam lekko oczami wywołując u niego cichy chichot. -Nie boisz się tak sama siedzieć w tak wielkim domu?
-Nie ,przywykłam do tego. Gdy byłam mała mieszkaliśmy w Londynie . Tam zostawałam z moją opiekunką lub gosposią . Teraz od czasu do czasu przyjeżdza tutaj dobra znajoma mojej mamy.
-No tak i masz jeszcze swojego wiernego psa. -zaśmiał się.
-Nie żartuj z Lili . -walnełam go w ramię. -Idziemy do mnie czy do salonu.
-Do ciebie. - powiedział robiąc zalotny uśmieszek .
-Palant. -zaśmiałam się . -Zaczynam się ciebie bać.-znów wybuchłam dziecięcym śmiechem. Chłopak zbliżył się od tyłu i złapał mnie w pasie.
-Czego tak się śmiejesz ?
-Z niczego -odpowiedziałam próbując się wyszarpać z jego objęć. -Nie szarp się tak przecież nic ci nie zrobie .-zaśmiał się robiąc akcent niczym z horroru.
-Harry przestań. To mało śmieszne. -zaczełam na niego wrzeszczeć .
-Oj no weź przecież sobie jaja robię . To jak zamierzasz ze mną spędzić czas ?
-ymmm a proponujesz coś ?
-Niiieee ja skąd znowu - taka banalna rozmowa a zajeła nam czas do rana. Nie wiem co powoduje że choć często z Harrym się kłucę to chyba z nikim nie miałam tal dobrego kontaktu. Czas nam mijał nieubłaganie. Gdy zaczeło świtać chłopak zgarnął swoje rzeczy i wrócił do swojego domu. A ja ? Ja zostałam sama z biedną Lili ,położyłam się i zaraz zasnełam .
***
Obudziłam się koło 13 gdy usłyszałam lekkie przymknięcie drzwi od mojego pokoju. Przeciągnełam się dając rozluźnienie moim mięśniom.
-Cher to ty ? -krzyknełam na cały dom. Usłyszałam jak dziewczyna o niewielkich stopach wtórnie podbiega do moich drzwi.
-ymm nie wiesz morderca ale najpierw się rozejrzę a potem cię zabiję . -zaśmiała się robiąc przy tym niewyobrażalnie dziwne i komiczne miny. -Jak tam nocka z Harrym. Nie zaprzeczaj chłopaki wyciągneli zbędne informacje już jak wchodził. I jak tam nadal chcesz wyjechać ?
-Jeju dajcie mi czas do zastanowienia. Myślicie że tak po prostu po jednym takim spotkaniu rzucę to wszystko. Otórz muszę to jeszcze przemyśleć ,okej ?
-Spoko . -odpowiedziała i po chwili wyszła . Resztę dnia spędziłam samotnie w swoim pokoju.
___________________________
Rozdział krótki bo ostatnio nie mam zbytnio czasu by pisać. Mam do was prośbę . Zdecydujcie wolicie krótkie rozdziały a częściej czy długie rozdziały ale rzadziej .
KOMENTUJCIE PLIS
Jeżeli chcecie być informowani to dawać swoje tt. xx
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz