środa, 4 września 2013

Rozdział XIV

-Gdzie on jest-powiedziałam zdenerwowana.Mulat wskazał mi górne piętro.
-U siebie. Carly tylko bądz w miarę łagodna bez względu co ci powie,okej?-poprosił mnie gdy już wchodziłam na górę. Udałam się natychmiast do pokoju Lokersa. Uchyliłam lekko drzwi i ujrzałam wpienionego Harrego który leżał na łóżku.
-Zayn mówiłem ci że nie chce o tym gadać.- wykrzyczał nawet nie spoglądając w tą stronę.
-O ile wiem jestem Carly i nie przyjechałam taki kawał po to by siedzieć w milczeniu. -zaśmiałam się na co chłopak natychmiastowo podparł się na łokciach.
-Co ty tu robisz nie powinnaś gratulować swojemu Lukowi wygranej. -jego słowa wcale nie należały do najsłodszych a co najgorsze nie zabardzo się orientowałam o co chodzi.
-Harry przyjechałam bo Zayn zadzwonił. Martwiłam się a ty mi mówisz że mam iść do Luka?? Za kogo ty mnie masz?-oburzona zaczełam dodatkowo dystykulować. Hazza wstał i podszedł bardzo blisko mnie . Na chwile spojrzeliśmy sobie w oczy.
-Podobno znów z nim jesteś. Gdy się o tym dowiedziałem nie miałem najmniejszej ochoty stawać z nim do wyścigu a co najgorsze przegrałem i teraz on ma moje porsche. A ono jest wyjątkowe.
-Jeju i afera o zwykłe porsche powinieneś wiedzieć że możesz je stracić. - spojrzałam na niego i nasze spojrzenia połączyły się  magnetyczną siłą.
-To nie jest zwykłe porsche okej- powiedział przez zaciśnięte szczęki.
-A co jest w nim takiego niezwykłego-dodałam roześmiana.
-Dla ciebie może i jest to śmieszne ale dla mnie było wyjątkowe bo... Nie ważne. -i skierował się z powrotem na łóżko. Zaciekawiło mnie to więc zdecydowałam wyciągnąć od niego wszystko.
-Skoro zaczynasz wypowiedź to może ją skończysz. Co jest takiego specyficznego w tym aucie?
-Widzisz ... ten samochód to pamiątka po mojej zmarłej przyjaciółce ... Ona mi go podarowała gdy ... No umierała.
-Bardzo mi przykro. -odwróciłam i wytarłam lekko mokre policzki-mogę z nim pogadać skoro to dla ciebie takie ważne. Może zgodzi się na rewanż . Pójdę już.
- Mogłabyś zostać ?- to pytanie rozniosło moje skupienie przy otwieraniu drzwi. Chłopak z powrotem wstał podszedł do mnie i zbliżył się tak że nie miałam własnej przestrzeni osobistej.
-Nie..stety mam ... kolację rodzinną muszę tam być. Może innym razem?
-Pewnie o ile tym razem mnie nie spławisz.
-Harry to nie tak że ja cię spławiam tylko mam sporo obowiązków związanych z tą imprezą na Halloween. A właśnie impreza ... Nie musisz zakładać kostumu.
-Dzięki -wyszeptał i musnął delikatnie mój prawy policzek. Gdy jednak podniósł wzrok jego zielone tęczówki wpatrywały się w moje jak zaczarowane. Trudno było tego nie odezajemnić. Zbliżyliśmy swoje twarze do siebie.
-Harry ... jaa..-niedokończyłam bo połączył nasze usta. Delikatne pocałunki przerwało nam mocne uderzenie drzwi w moje plecy.
-Ał -jękłam .
-Chciałyśmy się przywitać -zaśmiała się Ally a za niej Cher.
-Ymm co wy..
-Naściemniałyśmy że musimy zrobić tą dejorację bo przecież praktycznie nikt nie wie że jrst skończona i przyjechałyśmy tu bo dostałyśmy wiadomość od chłopaków.
-I starzy wam tak poprostu uwierzyli ?
- Wkońcu cała chata dla nich do rana niepowinni narzekać. - zaśmiała się Cher.
-Dziewczynyyyy-krzykneli wzajemnie Zayn i Niall.
-My idziemy do klubu jak coś to chodzcie.
-Zostaniemy-odpowiedział jej uśmiechnięty Harry. Gdy dziewczyny poszły chłopak zaczął się śmiać jak opentany.
-Mogę wiedzieć co cię tak śmieszy?
- Mnie nic takiego. haha ..No bo już miałem powiedzieć coś co  by zmieniło moje życie.....
- yhm a co?
- Czy ty zawsze jesteś  taka dociekliwa ?
- ymmm tak .
- No więc - zająkał się - chciałem byśmy się trochę bliżej poznali bo widzisz jest coś w tobie takiego niecodziennego...
- ymm zanim coś powiesz więcej to muszę ci coś powiedzieć . Przemyślałam sprawę stażu i w przyszłym roku przeprowadzam się do Londynu by jednak się go podjąć.
- Aham czyli mam rok by zawrócić ci tak w głowię byś z niego zrezygnowała?- zaśmiał się obejmując moją talię.
- Nie bo widzisz ja nie zamierzam rezygnować z czegoś co zapewni mi moją przyszłość i rozwijanie pasji.. nawet jeśli mnie oczarujesz
-Czyżby Carly rzuciłą mi wyzwanie?- schylił się do mojej szyi i lekko musnął jej fragnent. On robił to specjalnie jednak nie dałam rady nieulec pokusie. Zamknęłam lekko oczy i westchnełam cicho, on tylko zachichotał i kontynuował swój nurt tyle że bardziej zbliżając się do  ust. Gdy je rozchyliłam on się odsunął.
- Haha nie będzie wcale tak trudno skoro już teraz nadstawiasz te piękne malinowe usta.
- Zamknij się . Masz jakiąś koszulkę bo dziewczyny spakowały mi ciuchy na jutro ale piżamy nie ma - powiedziałąm wskazując mu plecak przy łóżku.
- Myślę że coś znajdę.  - gdy znikł za drzwiami jego mini garderoby ja sięgnełam do  plecaka po nową bieliznę . Niewiem dlaczego  ale nie znalazłam nic prócz jakiś czarnych koronkowych gaci i skąpego także czarnego bustonosza. Był także zwykły komplet ale nie miałam zbyt dużego wyboru bo przecież nie pójdę jutro jak dziwka. wziełam te rzeczy i zaniosłam do łazienki po czym wróciłąm do sypialni Loczka. Chłopak stał z czarną koszulką z numerem 69.
- ymm dzięki . Pójdę się wykompać. Zaraz wracam. - wziełąm koszulkę i znikłam w łazience.
***
Po jakiś pietnastu minutach relaksacyjnej kompieli wyszłam wysuszyłam się i ubrałam . Brudne rzeczy wrzuciłam do kosza na pranie i wyszłam .
- Łazienka jest twoja.
- yhm - wyszeptał dalej pisząc z kimś smsy.
- Gdzie mogę spać ?
- Tutaj.
- Ale że z tobą ?- spytałam zestresowana.
- Ymm chyba nie będziesz kazała mi spać na podłodzę czy w salonie na kanapie?
- Nie ja tam pójdę - dodałam szybko siadając na sam  brzeg łóżka.
- Czego ty się boisz?
-Ja się nie boje.
- Tak ?- zapytał zbliżając się do mnie . Momentalnie odskoczyłam . - Jeju wcale?
- Dobra może być i tutaj . - powiedziałam siadając do niego tyłem i lekko podnosząc nogi. - zamierzasz się na mnie tak patrzeć ?
- przepraszam - speszony zgasił światło i  poszedł do garderoby. Otuliłam się kordłą po sam czubek nosa. W pokoju było bardzo ciepło ale nie lubiałam swojego wyglądu w szczególności w jednej sypialni z chłopakiem. Po chwili z garderoby wyszedł Lokers ubrany w szare dresy . Był bez koszulki dzięki czemu mogłam podziwiać każdy drobny szczegół jego ciała, jest strasznie wysportowany oraz ma sporo tatuaży.
- Zgasisz światło?-powiedział kładąc się po drugiej stronie łóżka. Wyciągnełam lekko rękę i zgasiłam lampę . - Aż tak ci zimno?
- Co ? nie jestem przyzwyczajona do..
- Spania z chłopakiem ?
- Między innymi.
- Spoko to tak jakbyś spałą z misiem tylko z bonusami- dodał zbliżając się . - chyba przytulisz się do misia?
- ymm wolę jednak swoją przytulankę... - gdy to powiedziałam chłopak zaczął mnie gilgotać . - okej przytulę się tylko przestać - wykrzyczałam
- okej - ułożył się i wskazał swoje ramię którym mnie potem otoczyć. Starałam się jednak utrzymać jakąś przestrzeń którą on zaburzył. Chwycił jedną z moich nóg i podniósł zginając w kolanie. - Tak lepiej. Chcesz o czymś pogadać?
- Ymmm możemy ... Co cię inspiruje do tatuaży?
- Haha nom to głupie ale po części dziewczyny z którymi byłem moja mama i siostra. Za to ty masz ciałko bez skazy?
- Mam tatuaż . Przy palcu u nogi serduszko. To dość głupia decyzja.
- gdzie robiłaś ?
- Luke mi zrobił sprzętem od kolegi. Ale to stare dzieje. - chłopak przelotnie spojrzał na mnie z żalem . - Co?
- Sporo cię wiąże z tym Lukiem ?
- Łączyło teraz na szczęście jestem wolna .
- A co jest takie złe w byciu z kimś?
- Niewiem ale wtedy czuje że gdy się z tą osobą roztaje to umyka mi cząstka mnie.
- Znajdziesz tego jedynego i nic ci nie będzie umykać.
- już znalazłam- wypaliłam cicho a Harry zaskoczony spojrzał na mnie.
- Tak ? Mogę  wiedzieć kto to?- zarumieniłam się na to pytanie. Każdy głupi zauważył by że chodzi mi o niego . - ty ...mi się... też .. no wiesz
- Ymm nie ?
- też mi się podobasz...
- haha żartujesz haha
- nie....
- To fajnie tyle że ja wyjeżdzam i dupa. -klepnełam go lekko w tors reką .
- Przecież ja też mógłbym się wyprowadzić ...
- Yhm
- To co dostanę buziaczka na zgodę ??
- Ale tylko jednego???- nie zdąrzyłąm to dobrze wypowiedzieća jużpoczułam lekko muskające usta. Rękoma błądził poswojej koszulce . ///nie martwiłam się dopuki nie dotarł ręką pod nią . Jego ręce były wszędzie. A nasz pocałunek spowodował że pomału brakowało mi tchu, Odsunełam się lekko.
- Harry miał być jeden buziak...
- Przepraszam jeśli  cię uraziłem...
- Nie spoko tylko nie spiesz się tak bo się uduszę okej a i łapki na koszulce nie pod.
-Jeju jakie wymagania ... hah żartowałem... ymm kładziemy się spać jest koło 23?
- - Jasne .... dobranoc - powiedziałam i wtuliłam się w Harrego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz