piątek, 10 stycznia 2014

Rozdział 25

Rozdział zawiera sceny erotyczne, czytasz na własną odpowiedzialność.
-Poczekaj-powiedziałam do kelnerki. -Mogłabyś powiedzieć temu chłopakowi w loczkach że chce z nim pogadać.
-Harremu?
-Tak, skąd go znasz ?
-Ym a która dziewczyna go tu nie zna.-dodała rozbawiona i odeszła. Byłam trochę zaskoczona jej odważną odpowiedzią.
-Przepraszam cię Liam ale nie mam nastroju do tańca.- zwróciłam się do chłopaka gdy ten oplutł mnie ramieniem.
-Kto powiedział że chce dalej tańczyć? -zachichotał mi do ucha. -Chciałem cię przytulić. - dodał po czym odsunął się i spojrzał na kogoś złowieszczo za moimi plecami.Odwróciłam się i ujrzałam Harrego patrzącego na nas zimnym wzrokiem.Uśmiechnął się do mnie lecz po chwili jego mimika twarzy się zmieniła gdy spojrzał na Liama.Będąc blisko złapał mnie za rękę i pociągnął mnie do siebie. Wpadłam na jego tors przywierając do niego wrecz tworząc jedność.
-Chciałaś pogadać?-powiedział oplatając mnie ramionami.
-Taa- skrzywiłam się na jego postępowanie. Jesteśmy tu od niedawna a on już jest nieźle wstawiony  - ale to już nie ważne. Chciałam ci tylko oznajmić że wracam do domu.
-Ołł. Poczekaj pojadę z tobą. - oznajmił chwytając mnie za pośladki. -No chyba że nie chcesz bym to był ja. Widzę że Liam też ma na ciebie ochotę. - odepchnełam go delikatnie.
-Wrócę sama. Dam radę.-oznajmiłam i zaczełam iść do wyjścia. Słyszałam jak krzyczy za mną moje imie ale nie zwracałam uwagi. Gdy byłam już na dworzu ujrzałam czarne terenowe auto. Drzwi od strony pasażera się otworzyły a za kierownicą ujrzałam Liama.
-Podwieźć cię śliczna- uśmiechnął się uroczo ukazując rządek białych zębów. -No więc?
-Nie zamówię taksówkę- odpowiedziałam również się uśmiechając.
-No weź! Podwiozę cię. No dawaj.- poklepał w siedzenie pasażera. -No nie bądź taka.
-Okej. - wsiadłam pomału pilnując by moja sukienka nie zawineła się za bardzo. Gdy zamknełam drzwi ruszyliśmy.
-To gdzie mieszkasz.-podałam mu adres. Mijaliśmy poszczególne domy aż trafiliśmy na mój podjazd. -No to jesteśmy. Odprowadzę cię do drzwi.-oznajmnieł.Uśmiechnełam się na jego miłą propozycję i powoli wysiadłam z auta. Gdy szliśmy droga z podjazdu do wejścia zdawała się wydłużać. Gdy staneliśmy przed domem  zaczełam szukać kluczy w torebce. W tym samym czasie Liam zaczął zbliżać się do mnie. Jego twarz była tuż przy mojej. Czułam jak moje serce zaczyna szybciej bić. Te pełne usta, piękne oczy i mięśnie. "przestań"skarciłam się lecz moje ciało robiło zupełnie co innego. Oparłam jedną rękę na jego torsie podczas gdy on jedną ręką oplutł moją talie a drugą gładził mój policzek. Zanim zaczełam odpowiednio układać to w całość jego usta znalazły się na moich. Pocałunek był delikatny i niedługi.
-Dzięki za mile spędzony wieczór- zachichatał. W mojej głowie tworzyło się mnóstwo pytań. Co jeśli Harry się o tym dowie? Czy powinnam była od razu spławić Liama?
-Liam nie obraź się jesteś fajnym chłopakiem ale ja mam Harrego. Wiesz to teraz to ja nie wiem co się ze mną stało.-zaczełam panikować. Chłopak wyraźnie zawiódł się moją odpowiedzią.
-Jasne. Nie martw się nic nie powiem Harremu i wogóle. Zresztą to ja cię pocałowałem. Mogę o coś spytać?-jego mimika twarzy przypominała szczeniaka który został bardzo skrzywdzony. Pokiwałam głową. -Czemu dajesz się tak traktować Harremu?
-Tak czyli jak? -zapytałam zdziwiona.
-No jakbyś nie była tą jedną. Podrywa inne i trzyma je na kolanach. - opuściłam głowę. W jego słowach jest tyle prawdy.
-Wiesz on nie zawsze się tak zachowuje.- przekonywałam teraz bardziej siebie niż jego. -Muszę już iść. Dzięki za podwózkę.
-Spoko. -odpowiedział i odszedł. Czułam się jak podła świnia. Nie dość że pocałowałam innego chłopaka to tak jakby żałuje że dałam mu kosza. Weszłam szybko do domu i udałam się do swojej sypialni. Zdjełam szpilki i udałam się do garderoby. Tam przebrałam się w piżamę po czym udałam się spać. Jednak długo nie mogłam zasnąć zastanawiając co się stanie jak Harry dowie się o pocałunku z Liamem. Wkońcu nie należy do idealnych ale mnie na nim zależy. Wkońcu moje myślenie tak mnie znudziło że zasnełam.
***Harry***
Gdy Carly oznajmiła mi że wychodzi wpadłem troche w szał. Niepowinienem był zaczynać tematu Liama.
-Harry co jest? Taki zamyślony jesteś że kolejna kolejka cię omineła.- oznajmiła Sophi. - kiedyś nie przepuścił byś takiej okazji wypicia szota między moimi piersiami-zachichotała przytulając się do mnie. Jej sukienka ledwo zasłaniała miejsca intymne przez to że siedziała mi okrakiem na kolanach. Jej włosy były ciemne i długie i spoczywały na jednym ramieniu. Jej piersi ledwo mieściły się w opiętej sukience. Zaś usta były takie malinowe i zmysłowe. Spojrzałem dziewczynie w oczy. Tliły się takim samym pożądaniem jak moje.
-Nic straconego mogę to zrobić teraz. -odchyliłem dziewczynę by sięgła po kieliszek. Zrobiła to nieprzewidywalnie szybko. Zniżyłem głowę do jej dekoldu i gdy tylko zaczeła tam wlewać drinka przyssałem się do jej skóry.
-Ohh-wymkneło się blondynce. Lubiałem jak dziewczyny uświadamiają mi jaką przyjemność im sprawiam. Przejechałem jezykiem pomiędzy jej piersiami w stronę szyi aż połączyliśmy swoje usta. Całowaliśmy się namiętnie i wielką łapczliwością. - Jedźmy do mnie.
-Twoi starzy?-zapytałem nieprzerwanie masując ustami jej szyje.
-To do ciebie. -ustaliliśmy. Do mojego domu było jakieś 2 minuty drogi samochodem. Wyszliśmy pospiesznie z klubu po czym zawołałem taksówkę. Usiedliśmy oboje i zaczeliśmy kontynuować swój taniec języków. Po chwili dotarliśmy na miejsce. Zapłaciłem kierowcy po czym oboje przeszliśmy szybko do domu. Gdy zamknąłem drzwi przyparłem ją do ściany. Zacząłem kierować swoje dłonie pod jej sukienkę podniosłem materiał do góry tak by mieć łatwiejszy dostęp do jej koronkowych majtek. Podniosłem ją za pośladki i usadowiłem na moich biodrach. Przeszedłem do mojej sypialni i tam rzuciłem ją na łóżko.  Dziewczyna zdjeła swoją sukienkę w czasie gdy ja rozebrałem się do samych bokserek. Położyłem się obok i zacząłem masować palcami jej pulsujące miejsce. Jedyne co mi teraz przeszkadzało to to że ma ona na sobie ten koronkowy materiał. Zdjołem z niej dolną część bielizny i po chwili swoją. Nałożyłem prezerwatywę na już gotową męskość po czym położyłem się na dziewczynie wspierając swój ciężar na ramionach. Weszłem w nią szybko i zacząłem rytmicznie poruszać swoimi biodrami. Jej wijące się podemną ciało sprawiło że przyspieszyłem. Mój ciężki oddech był ledwie słyszalny przez jej nieprzerwane jęki. Po chwili zacząłem ją dopingować.
-Mów jak ci ze mną dobrze Carly.
-powiedziałem i w ułamku sekundy zostałem zrzucony.
-Serio? Carly? -spytała Sophi. Uregulowałem swój oddech i wreszcie dotarło do mnie co właściwie zrobiłem.-Spoko mogłam się tego spodziewać.
-Sophi... Ja przepraszam. Ja nie wiem dlaczego..
-A ja wiem. Poprostu za bardzo jej pragniesz. - krzykneła i wyszła niedokońca ubrana. Przetarłem kark i zastanawiałem się jak ja teraz spojrzę w oczy Carly. Przed chwilą ją zdradziłem z jej przyrodnią siostrą. Jestem cholernym dupkiem. Nie zasługuje na nią, powinna być z kimś kto jej nie skrzywdzi. Ja taki nie jestem. Powinienem był to przewidzieć. Jeśli teraz jej powiem że ją zdradziłem znienawidzi mnie jak nikogo innego. Nie mogę jej powiedzieć. Nie chce jej starcić. Poczułem że powieki same mi się zamykają więc położyłem się spać.
**Carly**
Mineło kilka dni odkąd wyszliśmy wszyscy do klubu. Od tamtej pory próbowałam się skontaktować z Harrym z milion razy ale nigdy nie odbierał. Obawiam się że może dowiedział się o moim pocałunku z Liamem. Postanowiłam pogadać trochę z Zaynem w szkole i wybadać sprawę. Gdy tylko wyłapałam chłopaka samego bez Cher ruszyłam mu na spotkanie.
-Haej Zayn. Mogę cię o coś zapytać?- uściskałam go na przywitanie.
-Pewnie. Co się stało? -uśmiechnął się przyjaźnie.
-O Harrego. On chyba mnie unika. -opuściłam głowę zawstydzona. Zayn to jego najlepszy przyjaciel, znają się najlepiej. Jestem pewna że Harry mu coś powiedział.
-Ostatnio wogóle dziwnie się zachowuje. Ciągle siedzi w warsztacie. Sam żadko go widzę. Może pojedź do niego po szkole.-zaproponował po czym odszedł by przywitać się z Cher. Ostatnio więcej czasu spędzałyśmy same.
-Hej Carly-przywitała się ze mną blądynka.Odpowiedziałam jej cichym cześć i uciekłam by uniknąć spoglądania na tych dwóch zakochańców. Lekcje mijały mi dość szybko nie mogłam się doczekać ich końca. Na przerwach próbowałam dodźwonić się do Harrego ale nadal nie odbierał. Gdy ostatnia lekcja dobiegła końca poszłam szybko do swojej szawki. Wziełam potrzebne rzeczy i skierowałam się prosto do auta. Jazda do warsztatu Harrego nie zajeła mi dużo czasu. Tuż przed wyjściem z auta postanowiłam poprawić koka. Wziełam torbę i poszłam do budynku. Drzwi były otwarte a w pomieszczeniu grała głośna muzyka. Zobaczyłam loczkowate włosy tuż pod otwartą klapą. Podeszłam do niego i puknełam lekko w ramie. Chłopak odskoczył wystraszony.
-Hej-uśmiechnełam się do niego słodko. Po jego minie nie wiedziałam czego się mam spodziewać.-Nie cieszysz się że mnie widzisz?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz