Uwaga sceny erotyczne!!!
-Co łączy cię z Liamem? - usłyszałam jego zachrypnięty głos. Był pełen złości i bólu. Spojrzałam na niego z łzami w oczach.
-Harry to nie tak. To on mnie pocało..
-To czemu mi nie powiedziałaś... Z Liamem... A może doszło do czegoś więcej? Może nie jestem tym pierwszym?-krzyczał a po moich policzkach spływały coraz szybciej słone krople. - no dalej pochwal się.
-Przestań. Jesteś okrutny. -wyjąkałam po czym wstałam i skierowałam się do wyjścia. Gdy miałam minąć bruneta on złapał mnie za ramie. Jego tęczówki były przerażająco ciemne. -Puść mnie Harry. Nie chce wysłuchiwać jak wyzywasz mnie od byle lepszych. -ostatnie słowa ledwo słyszalnie opuściły moje usta. Chłopak złagodniał trochę na twarzy a jego oczy znów były jaskrawo zielone.
- Przepraszam.Nie miałem tego na myśli. - złagodził lekko uścisk na moim ramieniu. - zostań.
-Po co? I tak wiem że jesteś na mnie wściekły. - powiedziałam za nim to przemyślałam.- Ja go nie pocałowałam.
-Wierze ci - powiedział po czym przytulił lekko. Zaskoczona jego postępowaniem po chwili odwzajemniłam gest. - Nie wiem po co się uniosłem prze..
- Przestań już z tym przepraszam-zaśmiałam się powodując lekką wibracje naszych klatek piersiowych.
-Oczywiście nie protestowałbym gdybyś zaproponowała jakiś przeprosinowy prezencik. - uniósł mój podbródek bym na niego spojrzała- Na przykład siebie.
-Harry-powiedziałam lekko oburzona na co zaczął śmiać się jeszcze głośniej. Jego ręce powędrowały na moje pośladki, ścisnął je lekko po czym podniósł mnie na wysokość swych bioder. Natychmiastowo oplotłam nogi wokół jego osoby i przywarłam do niego całym ciałem.
- No cóż chyba długo nie musiałem się prosić- powiedział zanim złączył nasze usta w namiętnym pocałunku. Całowanie z Harrym to jak jedzenie najlepszej wisienki z czubka tortu. - Idziemy do sypialni czy odpowiada ci kanapa...- wyszeptał pomiędzy pocałunkami. Cóż trudno temu zaprzeczyć że jego zachrypnięty głos gdy dodatkowo trzyma swoje ręce na mojej pupie działa na mnie podniecająco. - Carly- usłyszałam ponaglający głos by podjąc decyzje.
- Sypia...- miałam dokończyć gdy magle zamknął moje usta swoimi. Rozchyliłam lekko usta zaskoczona co tylko ułatwiło mu lekkie wsunięcie tam języka. Nawet nie wiem jakim cudem gdy otworzyłam oczy znajdowaliśmy się już przy drzwiach jego sypialni. - Harry- powiedziałam lekko się odrywając.
-Taa?- zapytał całkowicie zaangażowany w zostawienie czerwonego śladu na mojej szyi.
- Too nie za szybko? -zapytałam ledwo łapiąc oddech. Chłopak odsunął odemnie głowę.
- Taa sorki nie pomyślałem że może chcesz jeszcze odpocząć po tym pierwszym razie...
- Nie o to mi chodzi... Chciałam żebyś zwolnił z tyn całowaniem - zachichotałam oblewając się rumieńcem.
- Aa pewnie.. Jak nie chcesz z języczkiem było powiedzieć - zaśmiał się. Powoli opuścił mnie na ziemie i oboje weszliśmy do pokoju.- co powiesz na prysznic? Razem?- moje oczy lekko się powiększyły na ostatnie słowo. Harry doskonale wie jak mnie zawstydzić.
- Okej.
--Oj no weź..poczekaj ty się zgodziłaś? - zdziwił się na co ja się tylko zaśmiałam i trąciłam go zwycięsko w ramie. - Poczekaj Cher ma kilka rzeczy na zmianę chyba że odpowiadają ci moje rzeczy.
- Pójdę szybko do Cher. - powiedziałam i wyminełam go szybko kierując się do sypialni niedaleko. Weszłam do pomieszczenia nie pukając co było okropnym błędem. Oboje razem z Zaynem leżeli pod kordłom w dość niecodziennej pozycji do spania. Z ust blondynki wydostawały się delikatne westchnięcia gdy chłopak poruszał się lekko w górę. Wycofałam się zawstydzona wpadając prosto w ramiona Harrego.
- Gdzie masz rzeczy? - spytał nim zdąrzyłam się obrócić. Gdy zauważył moje rumieńce zaśmiał się delikatnie.
- Ymm nie powinniśmy tam wchodzić- wyjąkałam w końcu powodując że loczek roześmiał się głośno.
- Poczekaj tutaj.- powiedział i ucałował mnie w czoło.
- Nie Harry.. Możemy pojechać do mnie po rzeczy. - zawstydziłam się jeszcze bardziej.
- Chyba nie chcesz mi powiedzieć że weszłaś tam i wyszłaś bo oni uprawiają seks. Jesteś taka słodka. -powiedział po czym bez rzadnych uprzedzeń wszedł tam podszedł do szafki wyjął bieliznę i jakąś sukienkę- pożyczam - powiedział za co w zamian usłyszał od Zayna kilka wulgarnych słów na temat wkradania się do ich sypialni. - i po problemie. - powiedział podając mi rzeczy prócz dolnej bielizny. - tego mogłem nie brać.
- Czubek - powiedziałam po czym wyrwałam mu z ręki czarny koronkowy materiał. Od razu po tym zaczełam przemierzać drogę powrotną. Nie było to łatwe bo tuż za mną szedł zielonooki. Mogłabym się założyć że jego wzrok był skoncentrowany na moich biodrach i pośladkach. Przekonałam się tego gdy delikatnie zakołysałam tą partią ciała słysząc cichy komentarz chłopaka.
- To co ty rozbierasz mnie ,a ja ciebie.- powiedział gdy zatrzasnął drzwi stopą. Udałam że nie słyszę i powędrowałam do łazienki. Zadziwiające jest to że on nie zrobił tego samego. Skorzystałam z okazji napełniając wannę lekko płynem i wodą i w ekspresowym tempie zaczełam się rozbierać. Zajeło mi to mniej czasu niż przewidziałam dlatego nie tracąc chwili weszłam do wielkiej, wypełnionej ciepłą wodą i pianą wanny. Zanurzyłam się lekko po czym zaczełam się relaksować. Ta chwila jednak nie trwała zbyt długo, tafle wody zaczeły się zburzać. Otworzyłam oczy i ujrzałam naprzeciwko siebie burzę brązowych loków. - Myślałem że ns mnie poczekasz.- powiedział lekko z oburzeniem.
- Przepraszam potrzebowałam chwili dla siebie. - uśmiechnełam się delikatnie do towarzysza. Ten tylko wyciągnął do mnie dłoń i pokierował na własne nogi. Moje za to znajdowały się aktualnie po zewnętrznej stronie jego ud. -Tak się chyba nie wykąpiemy.- powiedziałam bardziej pytająco.
- Czemu nie- jego ręce powędrowały teraz na moje plecy przyciągając mnie bliżej siebie. Westchnełam cicho gdy rozchylił bardziej moje nogi. Dyskąfort jaki czułam kilka godzin temu pomału zaczął powracać. - Co się stało?
- Nic - skłamałam i oplotłam jego kark rękoma. Chłopak zdał się nie wyczuć mojego problemu i zaczął błądzić ustami po mojej rozgrzanej szyi. - Harry potem. - wyszeptałam cicho do jego ucha. - nie tutaj- dodałam.
- Nie chcesz?- spytał spoglądając na mnie prosząco.
- Nie tylko ... To wanna..- spuściłam wzrok na bok. Chwycił mój podbródek i ucałował w dolną wargę.
- Przeszkadza ci to? - spytał uśmiechając się delikatnie. Moje policzki zaczeły znów piec.
- Nie -odpowiedziałam natychmiast- to znaczy niewiem - dodałam po chwili zmięszana powodując że jego uśmiech się powiększył a w policzkach zarysowały się malutkie dołeczki.
- Jeśli ci to przeszkadza to nie musimy tego robić tutaj- zaśmiał się do moich ust. Musnął je delikatnie i chwytając mnie za biodra lekko odsuwając. Złapałam go za ręce ukazując swój protest.
-Dzięki,ale możemy spróbować. - zaczerwieniłam się gdy jego ręce mocniej chwyciły moje biodra.
-Wiesz że tym razem to ty będziesz na górze? To ty będziesz dominowała.- powiedział z nutą troski po czym chwycił coś na boku. Rozerwał folijkę i wyjął przezroczyste zabezpieczenie. - musisz się chwilę odsunąć bym to założył- poinstruował po czym odepchnął mnie delikatnie poza swoje nogi samemu lekko się unosząc. Gdy jego ciało zaczeło się wynurzać zamknełam mpcno oczy co wywołało u chłopaka rozbawienie. - Możesz już do mnie wrócić- wyszeptał. Chwyciłam się obręczy wanny i powoli usytuowałam się tuż przy jego biodrach. Jego oczy wciąż wpatrywały się w moje szukając jakiegoś strachu. Nie odnalazł tego co chciał ponieważ przywarłam do jego ust swoimi. Moje ręce niesymetrycznie objeły jego kark wplątując niektóre loczki pomiędzy palce. Jego zaś usytuowały się na moim brzuchu błądząc w dół i górę. Pocałunek nie był jakoś nadzwyczajnie namiętny ,był poprostu wstępem do dalszych działań. - obejmnij go- usłyszałam błagalny głos Harrego podczas gdy ustami przywarł do mojej szyi. Zrobiłam o co prosił dodatkowo lekko go pocierając. Delikatny jęk wyrwał się z ust bruneta. Uśmiechnełam się i ponowiłam czynność z takim samym skutkiem. Powtarzałam czynność kilka razy- Carly przestań.- usłyszałam jego surowy głos- nie chce jeszcze dochodzić- dodał uśmiechając się do mnie śmiało.
- To co teraz?- zapytałam prawie niesłyszalnie. Moje doświadczenie erotyczne powodowało że czułam się zarzenowana kolejnymi pytaniami typu co mam zrobić?
- Obejmnij go i powoli wsuń w siebie. -powiedział dodatkowo unosząc moje biodra. - bez stresu i pomału. - dodał. Wykonałam jego instrukcję wywołując u siebie delikatny dreszcz. Brunet chwycił moje biodra i zaczął nakierowywać je ruchami w górę i dół. Moja dominacja dawno przepadła z pierwszym jękiem. To on kierował nasze ciała, łączył i rozdzielał.
-H Harry - wyrwało mi się zanim odrzuciłam głowę do tyłu i przygryzłam wargę.
-Carly- szepnął zielonooki- jesteś taka - zachłysnął się powietrzem gdy opadłam biodrami na jego- taka ciasna- jego sprośne słowa tylko dodawały nam odwagi na mocniejsze dziłania. Nie krępowaliśmy się swoimi jękami i głośnymi, nierównymi oddechami. To tylko nakręcało nas bardziej.
On chłopak biorący udział w wyścigach, ona zwykła, uporządkowana dziewczyna. Harry Styles i Carly Shay. Ich życie się zmieni. Czy Carly będzie wstanie zmienić się dla Harrego czy to on zmieni się dla niej.
niedziela, 19 stycznia 2014
Rozdział 29
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz