środa, 15 stycznia 2014

Rozdział 27

- Aaa. No tak. I tym się tak przejmujesz? -westchnął ciężko.
-A ty byś się nie denerwował? Chodzi mi o to że ty masz już to za sobą i ja.. To trochę stresujące.-zawstydziłam się. Brunet chwycił mnie za podbródek i musnął delikatnie moje usta. Odwzajemniłam gest po czym odsunełam się lekko ponieważ poczułam wibracje telefonu.
-To Cher.-powiedziałam po czym odebrałam. - Hallo?
-Hej idziesz na wyścigi?
-Ym nie wiem poczekaj- zasłoniłam chwile telefon ręką - Idziemy na wyścigi?-zapytałam Harrego. Pokiwał głową odsłoniłam głośnik- Idziemy, a wy?
-Taaa, to narazie.- powiedziała i się rozłączyła. Przetarłam lekko ekran i spojrzałam na chłopaka.
- To nici ze wspólnego wieczoru.- powiedział lekko zawiedziony.
-Nie wcale nie. Przecież idziemy razem. -uśmiechnełam się delikatnie. Wstałam powoli i poczekałam aż i on wstanie. -pójdę się przebrać.
-Zostań tak. Potem pójdziemy na kolacje czy coś. - jego zachowanie jest dziwne za bardzo się stara.
-Okej o co ci chodzi?  Jesteś jakiś dziś dziwny.- po jego twarzy było widać że jest trochę zdenerwowany.
- O nic. Źle że chce cię gdzieś zabrać?- niestety ten chłopak nie umie kłamać. Podparłam się rękoma o biodra i spojrzałam na niego trochę złowieszczo.-Nie patrz na mnie tak.
- To powiedź.- wyszeptałam. Po głowie chodziły mi najczarniejsze myśli.-No więc?
-Okej, okej. - potarł swój kark dłonią.- co.. byś ... o mnie pomyślała gdybym zrobił coś... złego. - wyjąkał w końcu. Moje myśli zapełnione były pytaniami.
-Zależy co? -powiedziałam i wziełam go za ręce.
-Coś czego nie powinienem .-wyszeptał prawie bezgłośnie. Spojrzałam na niego przerażona a on mocniej chwycił dłonie. -No więc?
-Harry -zaczełam i złapałam powoli powietrze- to nie jest takie proste do określenia. Pewnie starałabym się jakoś to wyjaśnić. - westchnełam i gdy już miałam dokończyć swoją wypowiedź on mi przerwał.
-Dobra nie ważne. Zbierajmy się kotku. -uśmiechnął się do mnie delikatnie. Wciąż nie przekonują mnie jego słowa. Czułam że chciał mi coś powiedzieć coś co go dręczy. Przeszliśmy oboje do przedpokoju tyle że on zaszedł jeszcze po koszulkę. Założyłam skórzną kurtkę i buty na wysokiej koturnie. - Nie wiem czy możesz tak jechać?
-Bo? - zapytałam zdziwiona. Uśmiechnął się i pocałował mnie lekko.
-Bo wyglądasz zbyt seksownie.- roześmiałam się lekko.
- Taa.. - powiedziałam szybko i przytuliłam się lekko. Wyszliśmy szybko i przeszliśmy do auta.
-Pojedziemy twoim ja i tak nie będę się ścigał. - powiedział gdy wsiedliśmy do mojego Range Rovera. Trochę dziwi mnie to że Harry nie chce się ścigać. Dojazd do dobrze znanego mi już miejsca nie zajeło nam dużo czasu. Po chwili uświadomiłam sobie że brunet otworzył mi drzwi.
-A to już? - zdziwiłam się i zobaczyłam skupiających się ludzi.
-Przysnełaś na chwile.- zaśmiał się. Pomógł mi wysiąść i gdy szliśmy w stronę tłumu złączył nasze dłonie przeplatając swoje palce między swoje. - Zobaczymy kto wygra i zmywamy się na kolację?
-Ymm dla mnie spoko.- ujełam go drugą ręką za ramie. Wszyscy witali się z Harrym a na mnie spoglądali trochę z pogardą. Podeszliśmy do naszej paczki i od razu przytuliłam się do Cher i Zayna, a także do Nialla. Gdy miałam przywitać się z Liamem powiedziałam mu szybkie cześć i wróciłam w obięcia Harrego. Nie wiem dlaczego ale coś mną kierowało by spojrzeć na Liama. Po jego minie wydawało mi się że nie był on zadowolony że przytulam się do zielonookiego. Odwróciłam się i skupiłam na miętowych perfumach mojego wybranka oraz na rozmowie pomiędzy przyjaciółmi. Próbowali ustalić kto może wygrać.
-A kto startuje?-zapytałam otrącając swoje myśli.
-Luke, Niall,Zayn i Conor. A no i Liam.-na to ostatnie imie przeszedł mnie dreszcz. Harry spojrzał na mnie pytająco ale zignorowałam to. -Carly a ty kogo typujesz?-spytała Cher.
-Myślę że w trójce znajdzie się Niall, Zayn,no i może Luke. -udałam skupioną. Pociągnełam Harrego lekko za rękę. -Nogi mnie trochę bolą.
-Jasne- uśmiechnął się i obrócił mnie bardziej do siebie. -Chcesz gdzieś siąść?
-Nooo-zachichotałam. Pociągnął mnie delikatnie w stronę nieznanego samochodu. Usiadłam delikatnie na masce. -Czyj to?
-Ymm myślę że Ros. Nie obrazi się jak na nim siądziemy.- usiadł koło mnie i delikatnie obiął ramieniem. Drugą ręką chwycił mój podbródek i pocałował .
- No proszę proszę gołąbeczki.- zaśmiał się znajomy nam głos. Jak zawsze kpiący z ludzi Conor.
- Czego chcesz? - powiedział przez zaciśnięte zęby. Chłopak uśmiechnął się cwaniacko i spojrzał za siebie. Po chwili tuż koło niego stała Sophi. Ubrana (o ile można tak to nazwać) trochę za skąpo.
-Niczego chciałem się tylko przywitać z moją ślicznotką- uśmiechnął się podle do Harrego i zbliżając się do mnie.
- Odsuń się odemnie. - warknełam na niego.- i już od dawna nie jestem twoja.
- Taa..- skrzywił się. - Zobaczymy.- powiedział i odszedł. Razem z nim Sophi. Poczułam jak Harry delikatnie łapie mnie za kolano i przesuwa rękę w górę.
- Harry..- wyszeptałam mu do ucha.
- Nie dokończyliśmy tego co zaczeliśmy u ciebie. - zaśmiał się i musnął moją szyję. Lekko odchyliłam głowę. - zawsze możemy..
- Możecie przestać się migdalić na moim samochodzie. - skrzywiła się Ros na nasz widok. - Jak zarysujecie lakier to pozabijam.- dodała. Moja reakcja na jej słowa była błyskawiczna. Wstałam i pociągnełam Harrego za sobą. -Żartowałam. -uśmiechneła się. Nie widzieliście Luka?
-Był razem z Niallem gdzieś koło tego karmazynowego porshe.- wskazał jej Harry.
-Tylko nie chce was widzieć na tyłach mojej fury- zaśmiała się powodując na moich policzkach małe rumieńce.
-Taa-odpowiedział jej brunet. Po czym odwrócił się w moją stronę i już miał mnie pocałować jak usłyszeliśmy komunikat że wyścig rusza. - zobaczmy tą amatorszczyznę. -zachichotał a ja razem z nim. Przeszliśmy się kawałek i jak zawsze musieliśmy stać na widoku. Dla tychbludzi Harry nie był tylko kolegą tu liczyLo się to czy ryzykujesz. Po jakiś kilku minutach zobaczyliśmy wracające samochody.
- Oto i oni!- krzyknął facet przez megafon- Zayn, Niall i Liam .- wypowiedział ponownie. -Brawo chłopaki nagroda czeka. Panienki panienki która truskaweczki a która czekoladki. - błagałam siebie w myślach by Liam nie podszedł do mnie. Na szczęście wybrał jakąś inną dziewczynę. Spojrzał na mnie szybko i zaczął ten ich porąbany obyczaj.
-Choć-pociągnął mnie Harry przepychając się przez tłum. -Jedziemy do mnie.- było to bardziej stwierdzenie niż pytanie.
-Ymmm spoko. -szepnełam.
***
Gdy zaparkowaliśmy samochód Harry wyszedł jako pierwszy z auta , zrobiłam to samo. Poczekał na mnie i złapał mnie za rękę po czym poprowadził do mieszkania.
- Co będziemy robić? -zapytałam gdy już byliśmy w środku
-Jesteś głodna? - zmienił temat . Spojrzałam na niego zdziwona.
-Nie. Nie jestem .
-To może się czegoś napinesz? - zdawał się być bardziej zdenerwowany niż ja. - sorki poprostu wcześniej jakoś nie zabardzo dbałem o .. No wiesz nie za bardzo wiem jak mam się zachowywać. - westchnął ciężko. Spojrzałam na niego. Na policzkach widniały lekkie rumieńce kontrastujące z zieloną barwą jego oczu. Jego piękne malinowe usta wprawiały mnie w zachwyt.
- No przecież nie jestem twoją pierwszą dziewczyną.- powiedziałan szturchając go w brzuch. Jego mięśnie delikatnie się napieły.
- Powiedźmy że jesteś ciutkę inna niż reszta moich dziewczyn. - dodał lekko zawstydzony i potarł kark ręką.
- Ale no chyba chodziłeś na randki z nimi ,nie? - spojrzałam na niego zaciekawiona. Jego wzrok powędrował na stopy.
- No właściwie to nie były ze mną z powodu mojego podejścia tylko dla popularności i ..-uciął szybko.
-I ? -zapytałam nie dając za wygraną
-I dla przyjemności. Możemy zmienić temat? - zapytał.-Dziś dziwnie się z Liamem zachowywaliście. - dodał po chwili.
- Zdaje ci się- odpowiedziałam szybko. - Nie znam go za dobrze,poprostu. Dlatego traktuje go lekko z dystansem.
- Okej. Ymm co chciałabyś porobić?- uśmiechnął się i upił łyk piwa. Nawet nie zauważyłam kiedy je otwożył. - No więc?
- Nie wiem. A ty co byś chciał robić?- zapytałam i chwilę potem bardzo tego pożałowałam. Chłopak skierował swoje ciało przypierając moje do blatu. Jego twarz była zbyt blisko mojej przez co mòj oddech trochę przyspieszył.Moje ręce powędrowały na świetnie umięśniony tors bruneta. Zaś jego z mojej tali ssunął na pośladki. Uśmichnełam się delikatnie tuż przed połączeniem naszych ust. Chłopak ścisnął delikatnie ręce na moich jeansach. Po chwili uświadomiłam sobie że nie stoje już na podłodzę tylko siedzę na blacie. Czułam się dziwnie pobudzona, to uczucie towarzyszyło mi podczas pierwszego zbliżenia z Harrym. Na samą myśl o tym robiło mi się gorąco. Z rozmyśleń wyrwał mnie cichy jęk Harrego. Dopiero teraz zauważyłam że moje nogi za bardzo ścisneły jego biodra. -Przepraszam- szepnełam na co chłopak tylko zachichotał i powrócił do całowania mojej szyi. Nie będąc mu dłużna zaczełam pomału zdejmować mu koszulkę.
- Lubię cię taką-wyszeptał mi w usta.Uśmiechnełam się delikatnie i wplotłam palce w jego miękkie włosy.- niegrzeczną.-  nagle moje ciało odmówiło mi posłuszeństwa.
-Haaarrryy

 

2 komentarze: