- Co za cholerny złom - powiedziałam . ,,Musiał wysiąść akurat na końcu lasu nie mógł o pół kilometra dalej" pomyślałam. No nic wzięłam iPhone oraz torbę , zamknełam samochód i zaczęłam iść . Ominęło mnie trzech zawodników wyścigu i nagle usłyszałam wielki huk. Zaczęłam biec w stronę mojego samochodu a aktualnie tego co z niego zostało.Ktoś skolizował moje auto a dwa inne się zatrzymały. Cholera jasna przecież mógłby tam ktoś zginąć . Z oddali zauważyłam dwóch ludzi zbliżających się do wywróconego auta jeden z nich zaczął krzyczeć i przeklinać coś. Gdy potem jeden z nich wsiadł i odjechał z piskiem opon drugi zaczął kierować się w moją stronę . Zaczęłam panicznie cofać się przed nieznajomym mężczyzną . Podszedł do mnie szybkim i nerwowym krokiem . Nerwowo zaczęłam zabawę moimi małymi palcami stanowiły ciekawszą atrakcję od spoglądania na nieznajomego a na pewno bezpieczniejsze.
- Chodź- odezwał się nieprzyjemnym tonem. Dopiero co go spotkałam i skoro myślał , że będzie mi rozkazywał to się trochę myli.
- Słucham ?- wydusiłam z siebie zdławionym głosem.
- Co ty głucha? Przeliterować ci ? - odparł przez zaciśnięte zęby. Spojrzałam na niego , jego oczy i dołeczki oraz włosy. Był taki przystojny ale nie z tego powodu zamierzałam mu trochę ulec . - Zamierzasz tu tak czekać ? - Pociągnął mnie do swojego czarnego, sportowego samochodu. Zaczełam się szarpać z nim . Co on sobie wyobraża że zrobili wypadek i jeszcze w dodatku zaciągnie mnie do swojego auta i będzie wszystko spoko. Nie tak nie będzie tam możliwe jest jakiś martwy człowiek i rozbił się o moje auto.
-Na co ty czekasz ? Na zaproszenie ? Właź ! - krzyknął . Posłusznie wykonałam jego rozkaz . Wsiadłam na miejsce pasarzera zapiełam pasy i podkuliłam nogi i zaczęłam szlochać. - Możesz tak głośno nie płakać.
- Nie mogę. Tam prawdopodobnie zginął człowiek a ty co nic . Jeśli myślisz że będziesz mi rozkazywać to się mylisz.- wykrzyknełam mu prosto w twarz. Widziałam jak mocniej zaciska pięści na kierownicy to oznaka jego złości.Zaczełam jeszcze gorzej podkulać nogi.
- Słuchaj to był mój przyjaciel . Nawet nie wiesz jakie to dla mnie trudne. - wykrzyczał . Zatrzymał się raptownie na końcu lasu. - Gdzie mieszkasz ?
- A po co ci to wiedzieć ?- odpysnełąm mu . Po jego grymasie było widać że nie jest zachwycony moim zachowaniem.
- Po to by cię odwieźć księżniczko. Więc ?- odpowiedział dość ironicznie, a ja uśmiechnełam się na słowo księżniczka. Żaden facet się tak do mnie nie zwracał. Podałam mu adres i gdy dojechaliśmy na miejsce odetchnęłam z ulgą . Mama jeszcze nie wróciła więc mam trochę szczęścia.
- Posłuchaj ..- zaczął
- Carly mam na imie Carly - powiedziałam
- Jestem Harry Styles . Pewnie już coś o mnie słyszałaś bo wygrywam z Niallem prawie każdy wyścig. Co do twojego wózka , to naprawimy go i jutro ci go dostarczę .
- Ale że jak tak rano ? -odparłam nieco zdziwiona bo było dosyć późno więc trochę by im zajęło naprawienie mojego Volvo.
- No nie rano to raczej nie co najwyżej popołudniu. - odpowiedział trochę zakłopotany.
- Słuchaj ale jak nie rano to czym ja pojadę do szkoły ?- odparłam już bardziej miło ale nadal pewnie . Chłopak poprawił swoją grzywkę .
-O której masz zajęcia ? - odparł trochę skrępowany.
- spoko nie musisz . Dam radę jakoś coś wykombinuję . - odpowiedziałam bardziej przekonując siebie niż jego. Uśmiechnełam się na potwierdzenie. - Dzieki za podwózkę. - już wychodziłam gdy Harry złapał mnie za rękę i odwrócił do siebie.
- Słuchaj ... - zaczął- Tak pomyślałem że może gdybys nie załatwiła sobie transportu jutro mógłbym cię podwieść. Chociaż tyle mogę zrobic . Daj teefon zapisze ci numer. - podałam mu urządzenie.
- Spoko. Słuchaj i żeby było jasne nie chce mieć problemów ale chyba musicie to komuś zgłosić . - odparłam cicho i trochę nieśmiało.
- - słuchaj wiem że się martwisz o tamtego gościa ale tojego wina mu zrobimy ci fure a ty o tym zapomnisz okej ? To dla twojego dobra. - odparł całkowicie zapatrzony w drugą stronę .
- Dobrze - odparłam i wysiadłam z auta . Musi być z niego troskliwy gośc bo odjechał dopiero po dwuch minutach jak weszłam do domu . Dodatkowo zatrąbił nie wiadomo po co . Po tak ciężkim dniu musiałam się położyć .Tak też zrobiłam .
***
Obudziła mnie rano mama ze śniadaniem . Odziwo nie pytała o samochód . Dzwoniłam do Ally i Luka ale żadne z nich nie może po mnie przyjechać , Patch nie odbierał telefonów więc odpuściłam . Zostało mi tylko jedno rozwiązanie. Otworzyłam kontakty i tam znalazłam kontakt HARRY XX , uśmiechnełam się na samą myśl. wysłałam smsa .
___________________________
Nadawca: Carly
Odbiorca: HARRY XX
Możesz po mnie przyjechać ? Przyjaciele zawiedli :/
__________________________
Czekając na odpowiedz zjadłam śniadanie. Poszłam do łazienki ,tam wykonałam potrzebne zabiegi i szybko się ubrałam . Zerknełam na telefon i odczytałam wiadomość .
__________________________
Nadawca: HARRY XX
Odbiorca: Carly
Jasne za dziesięć minut pod twoim domem. x
__________________________
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz