czwartek, 1 sierpnia 2013

Rozdział I

Jak zwykle kręciłam się na największej domówce w mieście całkiem  sama bo wszyscy moi znajomi się rozpłyneli. Ally pobiegła do jakieś dziewczyny z którą  ma zaległy projekt, a chłopaki chcieli zobaczyc jakiegoś kolesia , który bierze dziś udział w wyścigu samochodowym . Ogółem jestem cichą osobą i uważam że nic tu na ziemi po takich ludziach po co na darmo narażać swoje życie dla jakiś zakładów. Zaczełam kręcić się wokół własnej osi by wychaczyć swoich przyjaciół ale nic z tego . Postanowiłam pojechać do domu . Wyszłam z dużego niezamieszkałego budynku i udałam się na parking , którym był stary opószczony plac kolejowy. Otuliłam się delikatnym swetrem i pobiegłam do celu, następnie wsiadłam do mojego pojazdu zwanym Volvo. To mój terenowy , dwumiesięczny wóz od rodziców . Obecnie są oni bardzo zajęci . Tata często wyjeżdża w delegację a mama ma pracę poza miastem ogółem jeżdzi po okolicy i często nie ma jej  w domu . Opiekuje się mną Sophi która wpada popołudniu coś pouprzątać i ugotować a potem jej nie ma. Ogółem mogę robić co chcę ale jakoś nie mam chęci tego wykorzystywać. Ruszyłam z piskiem opon do domu niestety znajdował się on trochę na uboczu od miasta za lasem . Jechałam sobie spokojnie aż nagle bum i zgasł . Jak to możliwe że nowy samochód już się popsuł. Sprawdziłam bęzynę ale wskażnik wskazywał że bak jest pełny .
- Co za cholerny złom - powiedziałam . ,,Musiał wysiąść akurat na końcu lasu nie mógł o pół kilometra dalej" pomyślałam. No nic wzięłam iPhone oraz torbę , zamknełam samochód i zaczęłam iść . Ominęło mnie trzech zawodników wyścigu i nagle usłyszałam wielki huk. Zaczęłam biec  w stronę  mojego samochodu a aktualnie tego co z niego zostało.Ktoś skolizował moje auto  a dwa inne się zatrzymały. Cholera jasna przecież mógłby tam ktoś zginąć . Z oddali zauważyłam dwóch ludzi zbliżających się do wywróconego auta jeden z nich zaczął krzyczeć i przeklinać coś. Gdy potem jeden z nich wsiadł i odjechał z piskiem opon drugi zaczął kierować się w moją stronę . Zaczęłam panicznie cofać się przed nieznajomym mężczyzną . Podszedł do mnie szybkim i nerwowym krokiem . Nerwowo zaczęłam zabawę moimi małymi palcami stanowiły ciekawszą atrakcję od spoglądania na nieznajomego a na pewno bezpieczniejsze.
- Chodź- odezwał się nieprzyjemnym tonem. Dopiero co go spotkałam i skoro myślał , że będzie mi rozkazywał to się trochę myli.
- Słucham ?- wydusiłam  z siebie zdławionym głosem.
- Co ty głucha? Przeliterować ci ? - odparł przez zaciśnięte zęby. Spojrzałam na niego , jego oczy i dołeczki oraz włosy. Był taki przystojny ale nie z tego powodu zamierzałam mu trochę ulec . - Zamierzasz tu tak czekać ? - Pociągnął mnie do swojego czarnego, sportowego samochodu. Zaczełam się szarpać z nim . Co on sobie wyobraża że zrobili wypadek i jeszcze w dodatku zaciągnie mnie do swojego auta i będzie wszystko spoko. Nie tak nie będzie tam możliwe jest jakiś martwy człowiek i rozbił się o moje auto.
-Na co ty czekasz ? Na zaproszenie ? Właź ! - krzyknął . Posłusznie wykonałam jego rozkaz . Wsiadłam na miejsce pasarzera zapiełam pasy i podkuliłam nogi  i zaczęłam szlochać. - Możesz tak głośno nie płakać.
- Nie mogę. Tam prawdopodobnie zginął człowiek a ty co nic . Jeśli myślisz że będziesz mi rozkazywać to się mylisz.- wykrzyknełam mu prosto w twarz. Widziałam jak mocniej zaciska pięści na kierownicy to oznaka jego złości.Zaczełam jeszcze gorzej podkulać nogi.
- Słuchaj to był mój przyjaciel . Nawet nie wiesz jakie to dla mnie trudne. - wykrzyczał . Zatrzymał się raptownie na końcu lasu. - Gdzie mieszkasz ?
- A po co ci to wiedzieć ?- odpysnełąm mu . Po jego grymasie było widać że nie jest zachwycony moim zachowaniem.
- Po to by cię odwieźć księżniczko. Więc ?- odpowiedział dość ironicznie, a ja uśmiechnełam się na słowo księżniczka. Żaden facet się tak do mnie nie zwracał. Podałam mu adres i gdy dojechaliśmy na miejsce odetchnęłam z ulgą . Mama jeszcze nie wróciła więc mam trochę szczęścia.
- Posłuchaj ..- zaczął
- Carly mam na imie Carly - powiedziałam
- Jestem Harry Styles . Pewnie już coś o mnie słyszałaś bo wygrywam z Niallem prawie każdy wyścig. Co do twojego wózka , to naprawimy go i jutro ci go dostarczę .
- Ale że jak tak rano ? -odparłam nieco zdziwiona bo było dosyć późno więc trochę by im zajęło naprawienie mojego Volvo.
- No nie rano to raczej nie co najwyżej popołudniu. - odpowiedział trochę zakłopotany.
- Słuchaj ale jak nie rano to czym ja pojadę do szkoły ?- odparłam już bardziej miło ale nadal pewnie . Chłopak poprawił swoją grzywkę .
-O której masz zajęcia ? - odparł trochę skrępowany.
- spoko nie musisz . Dam radę jakoś coś wykombinuję . - odpowiedziałam bardziej przekonując siebie niż jego. Uśmiechnełam się na potwierdzenie. - Dzieki za podwózkę. - już wychodziłam gdy Harry złapał mnie za rękę i odwrócił do siebie.
- Słuchaj ... - zaczął- Tak pomyślałem że może gdybys nie załatwiła sobie transportu jutro mógłbym cię  podwieść. Chociaż tyle mogę zrobic . Daj teefon zapisze ci numer. - podałam mu urządzenie.
- Spoko. Słuchaj i żeby było jasne nie chce mieć problemów ale chyba musicie to komuś zgłosić . - odparłam cicho i trochę nieśmiało.
- - słuchaj wiem że się martwisz o tamtego gościa ale tojego wina mu zrobimy ci fure a ty o tym zapomnisz okej ? To dla twojego dobra. - odparł  całkowicie zapatrzony w drugą stronę .
- Dobrze - odparłam i wysiadłam z auta . Musi być z niego troskliwy gośc bo odjechał dopiero po dwuch minutach jak weszłam do domu . Dodatkowo zatrąbił nie wiadomo po co . Po tak ciężkim dniu musiałam się położyć .Tak też zrobiłam .
***
Obudziła mnie rano mama ze śniadaniem . Odziwo nie pytała o samochód . Dzwoniłam do Ally i Luka ale żadne z nich nie może po mnie przyjechać , Patch nie odbierał telefonów więc odpuściłam . Zostało mi tylko jedno rozwiązanie. Otworzyłam kontakty i tam znalazłam kontakt HARRY XX , uśmiechnełam się na samą myśl. wysłałam smsa .
___________________________
Nadawca: Carly
Odbiorca: HARRY XX
Możesz po mnie przyjechać ? Przyjaciele zawiedli :/ 
__________________________
Czekając na odpowiedz zjadłam śniadanie. Poszłam do łazienki ,tam wykonałam potrzebne zabiegi i szybko się ubrałam . Zerknełam na telefon i odczytałam wiadomość .
__________________________
Nadawca: HARRY XX
Odbiorca: Carly 
Jasne za dziesięć minut pod twoim domem. x
__________________________


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz