-Tak.-odpowiedziałam bezmyślnie- to znaczy nie. Nie jestem zła na ciebie. Chyba- wytłumaczyłam.
- To przyjdziesz na impreze ?- powiedział już bardziej odważnie i obojętnie. Nie wiem dlaczego on taki jest by utrzymać swój prestiż czy może dlatego że mu się podobam. Co ja wogóle sobie myślę- ej jesteś tu? - zapytał- bo chyba odpłynełaś.
- Niestety ale za dwa tygodnie muszę oddać własną sztukę z tekstem i piosenkami i melodią a ja nawet tego nie zaczełam. Więc raczej nieprzyjdę. Zresztą muszę jeszcze odebrać psa id weterynarza. Mam urwanie głowy.- wytłumaczyłam się. Niestety naprawde chce iść na tą imprezę ale niemogę jeszcze w poniedziałek jest egzamin z tańca. - Muszę już iść naprawdę. A i miłej zabawy.
- Dzięki . Ale jak byś znalazła dla mnie czas daj znać. - pocałował mnie z policzek i odszedł. A ja wsiadłam do auta i pojechałam nareszcie do Ally.
***
Zaparkowałam auto na podjeździe i wysiadłam zabierając ze sobą kawe. Ally siedziała na schodach z szkicownikiem.
-Hej.- powiedziałam - przywiozłam kawe. Praca na semestr?
- Hej.- odparLa upijając łyk napiju.- niestety tak. Nie wiem jakim cudem ale mam 3 prace zaległe. - i tak zaczełyśmy naszą gadkę szmatkę o szkole. Nagle Ally wyznała- Niall świetnie całuje. - spojrzałam na nią z niedowierzaniem i obie wybuchłyśmy śmiechem.
- To co jest pomiędzy wami? - zapytałam - tylko rządam szczegółów .
- No to tak jak poznaliśmy się na tych wyścigach to on poprosił bym udawała jego dziewczynę. Mówił coś o jakiejś nakręconej fance która nie daje mu żyć. Więc się zgodziłam a on zaczął mnie całować. No ale po wyścigu gdy miał mnie odwieźć to zabrał mnie nad rzekę. I potem do siebie. Spliśmy razem ale do niczego nie doszło. No i chyba ma się coś na rzeczy . A ty i Harry ? - i teraz zaczełam jej opowiadać po kolei. Oczywiście w wypadku powiedziałam że to ja mu wjechałam w samochód. Resztę opowiedziałam już bez naciągnięć. Potem chwile jeszcze pogadałyśmy i ja musiałam się zbierać by odebrać mojego ukochanego psa. Gdy wykonałam wszystkie przystanki: weterynarz, księgarnia, sporzywczak udałam się do domu.
Gdy dojechałam zauważyłam samochód Sophi. Zaparkowałam wziełam wszystkie rzeczy oraz psa i pomaszerowałam do domu . Tam przywitałam się z naszą gosposią i poszłam zająć się projektem.
-I tak Lili zostałyśmy z tym wszystkim same. - rzuciłam rzeczy na łóżko i poszłam się przebrać w coś wygodnego. Wybrałam malinowe spodenki i beżową luźną bluzę. Wskoczyłam na łóżko i zaczełam pisać swoje pomysły.
***
Minął tydzień od mojego ostatniego spotkania z Harrym. Wolny czas spędzam albo ze swoim psem na kanapie, albo przy projekcie albo z Ally, Lukiem i Patchem. Co prawda pisaliśmy raz na jakiś czas. Ale zawsze go spławiałam. Dziś był piątek i całą paczką postanowiliśmy pòjść do kawiarni. Jak zwykle nie obyło się bez odpału. Ja i Luke szliśmy sobie spokojnie lekko się obejmując a obok tak samo szli Ally i Patch. Gdy już prawie doszliśmy na miejsce zauważyłam auto Harrego.
-Wiecie co może wybierzmy się do tej nowej pizzeri.
-Najpierw kawiarnia. - odpowiedzieli wszyscy zgodnie. Więc czas na plan B.
-Ally ... - poczekałam aż podeszła.- źle się czuje chyba wrócę do domu.
- Nawet nie próbuj unikasz go od tygodnia powinniście pogadać. Choć ... - ściszyła teraz głos- Niall mi wyznał że od jakiś trzech dni nie brał udziału w wyścigu i nie nie powiem nic więcej. Ja zabiorę Nialla do nas a wy pogadajcie spokojnie.- powiedziała uśmiechając się ukratkiem . Zawiesiłam na niej ręce.
- Zaplanowałaś to ty wredoto. - odwzajemniłam uśmiech . Chłopaki daqno weszli do kaqiarni więc nam też przyszło tam wejść . Mogłam się domyśleć że ona coś planuje. Podeszłyśmy do lady i zamówiłyśmy cappucino.
-Po prawej . - powiedziała moja kumpela. Spojrzałam tam i ujrzałam odchodzącego od stolika Nialla i siedzącego Harrego. Uśmiechnełam się do niej błagalnie- No idź.
- Już- powiedziałam i zaczełam kierować się w tamtym kierunku.Mijając się z Niallem powiedzieliśmy sobie krótkie cześć i poszliśmy każde w swoim kierunku. Gdy doszłam już do stolika nie wiedziałam co z sobą począć.
-Mogę- powiedziałam nieśmiało ze swoim słodkim uśmiechem. Chłopak podniósł głowę i odwzajemnił gest . Potem wstał i mnie przytulił, wskazał mi miejsce a potem zaczeliśmy krępującą ciszę.
-Unikałaś mnie? - zapytał w końcu. Co prawda nie od tego chciałam zacząć rozmowę ale to zawsze coś.
-Nie poprostu .... no dobra tak trochę. Ale ostatnio jestem trochę zajęta i wogóle. No ale co tam u ciebie?
- Nic ciekawego. Warsztat dom i dom warsztat. Ostatnio nawet nie miałem ochoty na wyścigi. A co jest pomiędzy tobą a Lukiem ? Wróciliście do siebie? - zapytał nieco już smutny.
-Haha ja i Luke? No coś ty. Niby z czego to wnioskujesz? -zapytałam zaciągając się łykiem kawy.
-Z tego jak szliście tu do kawiarni. Widziałem was na rogu. Jak się tuliliście. - widać było że się złości.
Zaczełam się śmiać jak głupia.
-Powinneś iść na aktorstwo bo to wyglądało jakbyś był zazdrosny. - wyjąkałam podczas śmiechu.
-Serio?...A może nie udaje. - odparł poważnie. Trochę mnie zatkało. -Chcesz jeszcze kawy?
-Nie wezmę na wynos i spadam na autobus. -powiedziałam radośnie. Splotłam włosy w koczek i wstałam by założyć płaszcz. Gdy zamierzałam to zrobić Harry jako gentelmen mi w tym pomógł. Potem sam się ubrał i poszedł do lady. Poczekałam na niego przy drzwiach, gdy zerknełam na zewnątrz było już ciemno. Nawet się nie obejrzałam a Loczek był przy mnie.
-Co powiesz na to żebym ja cię odwiózł do domu a ty wzamian spędzisz jutro ze mną wieczór? - zapytał gdy wychodziliśmy.
-No nie wiem czy to najlepszy pomysł . Bez urazy ale moja mama nie byłaby zachwycona ...
-Nie przesadzaj. Nikt nie mówił że chce od razu poznać twoją mamę.- powiedział rozbawiony otwierając mi drzwi do auta.- no choć. - postanowiłam skorzystać z propozycji i to nie tylko dlatego że Hazza mi się podobał. Gdy prawie go wyminełam Loczek chwycił mnie za rękę. Nienawidzę jak ktoś mi to robi w szczególności jak jest odemnie wyższy. Loczek chwycił mnie za podbròdek tak byśmy sobie spojrzeli w oczy. Tak też się stało , jego tęczówki powodują że widzi się w nich całe wnętrze. Nagle poczułam że chłopak zaczął się zbliżać i w końcu mnie pocałował. To nie był zwykły całus, był wyjątkowy taki przepełniony delikatnością i tęsknotą. Wkońcu uprzytomniłam sobie że muszę wracać do domu. Odsunełam się a on oparł dłoń na moim biodrze.
- Coś nie tak ? -zapytał zdezorientowany. Kiwnełam że nie i powróciliśmy do pocałunku. Po jakiś 3 minutach znów się odsunełam.
-Co jest? -spytał już bardziej wkurzony.
-Chyba powinniśmy już jechać. -odpowiedziałam dając mu małego buziaka. -Skradłam buziaka. Haha-uśmiechnełam się wchodząc do auta. Zaraz potem siedział w nim i mój Loczek. Oparł rękę o moje siedzenie i ruszył. Podkuliłam nogi i zatrzymałam je na drzwiach , a głowę położyłam na ramieniu chłopaka. Spoglądłam na jego skurzaną kurtkę i nagle jego ręka z siedzenia suneła się na moje ramie.
-Wygodnie ci? - zapytał troskliwie.
-Tak ale jeśli tobie nie...
- Weź przestań -przerwał mi i pocałował delikatnie.
-Musisz przestać to robić.... - powiedziałam w żarcie- żartuje haha ale miałeś minę.
-Bardzo śmieszne. A tak na poważnie to jutro przyjade po ciebie o 16:30. Okej ?
-Pewnie a gdzie idziemy? -zapytałam zaciekawiona. Chłopak schylił się trochę.
-To będzie niespodzianka. -odpowiedział. Podjeżdzaliśmy już pod dom więc usiadłam normalnie. Na moje nieszczęście mama dopiero przyjechała i wyjmowała swoje rzeczy.
- Dzięki za podwózkę. - powiedziałam uśmiechając się do Harrego, Wysiadłam z auta a za mną zrobił to samo chłopak. - Co ty wyprawiasz?
- Chcę się przywitać. - mama zerkneła na mnie.
- Carly . Witam. Jestem mamą Carly - powiedziała moja mama do Loczka.. On podszedł do niej i ucałował jej dłoń, postanowiułam go przedstawić.
- Mamo to Harry . Harry to moja mama. - udałam zadowoloną. Nie wiem dlaczego ale mama wydawała się nawet zadowolona.
-Długo się spotykaie? - zapytała w końcu, a ja poczułam że zalewa mnie burak.
- Mamo..... my jesteśmy przyjaciółmi.- przedłużyłam ostatnie słowo. Zapadła krępująca cisza.
- Może pani pomóc z tymi paczkami.- zaproponował Loczek. Uśmiechnełam się do niego sarkastycznie , Ktoś tu próbuje się wkupić - pomyśliłam.
- To bardzo miłe z twojej strony. Carly pomożesz Harremu a ja przygotuje coś do jedzenia. Harry zjesz z nami ?- zapytała uprzejmnie.
- Bardzo chętnie. - powiedział uśmiechając się do mnie cwaniacko. Gdy zostaliśmy sami, zbliżyłam się do niego i odkręciłam go do siebie przodem.
- Możesz mi powiedzieć co ty robisz?- nie udawałam teraz miłej, byłam wredna.
- Wiesz że jak się denerwujesz to wyglądasz tak słodko. Zresztą twoja mama nie przywitała mnie jakoś nadzwyczaj wrednie. - chwycił mnie za talie i szturchnął do siebie.
- Weż jeszcze mama wyjdzie. - powiedziałam opierając rękę na jego torsie. Uśmiechneliśmy się do siedzie i zaczeliśmy znosić pudła z podróży. Zajeło nam to jakieś 5 minut. Potem zamknełam auto i poszliśmy do domu. -mamo zawołaj nas jak skończysz . Idziemy do mnie.
- Okej słońce. - krzykneła z kuchni. Weszliśmy na górę i marsz do mojego pokoju. Otwierając drzwi zbudziłam Lili , która zaczełą od razu szczekać na Harrego.
- Lili na łóżko. - powiedziałam do mojego psiaka.
- Wow .- powiedział trochę zdziwiony. - Trochę się tu zmieniło.Miał rację : poprzestawiałam meble , posprzątałam a i naważniejsze teraz po ścianach waliły się karteczki z kwestiami lub rysunki strojów i tekst piosenek.
- Sorki to do projektu. - zaczełam je chaotycznie zbierać . Loczek tylko położył się na łóżku i zaczął bawić się z psem. gdy skończyłam zbierać te wszystkie papiery, położyłam je na biórku i zaczełam iść w stronę łóżka.- Polubiła cię . To żadkość . Na Luka jeszcze teraz czasem szczeka i warczy.
- Aja tam się nie dziwię . Skoro polubiła mnie taka wredota jak ty to czemu pies miałby mnie nie polubić. - Zaczął się śmiać. Udałam obrażoną i odwróciłam się do niego plecami. A on chytrze to wykorzystał. Wplótł ręce w moje tak bym nie mogła się bronić następnie przechylił mnie do tyłu i pocałował. to był taki delikatny a zarazem namiętny całus. Gdy skończyliśmy odwróciłam się do niego ale wzrok wbiłam w podłogę.
- Co porobimy?- zapytałam od niechcenia. Harry chyba załapał że zrobiło się dość dziwnie.
- Nie wiem może pokażesz mi tą twoją sztukę. - zaproponował i wstał by wziąść mój projekt.
- Nie Harry on nie jest skończony zresztą to ma być film dla dzieci więc raczej ci się nie spodoba. - powiedziałam od razu . Sama wiem dobrze jak wyszedłmi ten projekt i dobrze też wiem że potrzebuje on wielu poprawek.
- Kopia. - przeczytał tytuł sztuki. - Jeju kiedy ty to napisałąś.
- W tym tygodniu. Wystarczy że się skupisz na fabule i samo ci jakoś idzie. Może opowiem ci mniej więcej o czym to. - tym razem ja zaczełam się rozlużniać . Usiadłam na środku łóżka po turecku i wziełam swoja Lili na nogi i czekałam na odpowiedż Loczka który grzebał coś w swoim telefonie- Coś się stało?
- Niestety muszę jechać do domu. - powiedział z grożną miną po czym schował urządzenie.
- Harry co się stało?- zapytałam jeszcze raz . Wiem że się mało znamy ale denerwuję się gdy chodzi o bezpieczeństwo innych. Położyłam Lili na łóżku i wstałam.- Harry?
- To wyścigi... Może chcesz.. pojechac ze mną . - zapytał robiąc słodką minę. Wiedział dobrze że to zadziała.
- Poczekaj tu zapytam mamy czy mogę . Ally będzie. No tak głupie pytanie Niall będzie to ona też nie?- właśnie zauważyłam że zaczełam gadać sama do siebie.
-No będzie . Idź. - pośpieszył mnie. Pobiegłam szybko do mamy .
- Mamo bo jest taka sprawa. Mogę pojechaćz Ally Harrym i Lukiem i jeszcze kilkoma znajomymi na impezę. Będę grzeczna.- powiedziałam słodko.
- Możesz ale masz mi nie hałasowac w nocy jak wrócisz. Jutro mam ważne spotkanie.-powiedziałą uprezjmnie . Podzeszłąm do niej i dałam jej buziaka
- To może przenocuje u Ally. - zaproponowałam. Mama uśmiechnęła się i pokiwała potakując. Zaczełąm biec na górę. Szybko wparowałam do pokoju a następnie do garderoby.
***
Szybko udaliśmy się do wyjścia. Mama spojrzała na nas i się uśmiechneła.
- Pa mamo. Kocham cię. - powiedziałam
- Dobranoc- powiedział Harry i wyszliśmy. - Mam rozumieć że dopóki twoja mama będzie się patrzyła nie mogę cię dotknąć. Zaczełam się śmiać i kiwnełam że tak .
Wsiedliśmy do samochodu i Harry zaczął zjeżdżać z podjazdu.
- Narazie masz jechać poprawnie potem możesz jechać szybciej.- powiedziałam prosząco.
- Tak jest księżniczko.- odparł uśmiechnięty chłopak . gdy odjechaliśmy kawałek oparłam ręce na jego ramionach i pocałowałam w policzek. - Tylko tyle.- podniósł kącik ust i odwrócił się by dać mi całusa. Cmokneliśmy się przelotnie bo całowanie w aucie przy sporej prędkosci to raczej nie byłby dobry pomysł.Przytuliłam go i zaczęłam poprawiać się na siedzeniu. Zajrzałam też do mojego telefonu. Odblokowałam go i ujrzałam 4 nieodebrane od Ally. Postanowiłam do niej zadzwonić. Odebrała po 3 sygnałach.
-Ally?
- Cześć Carly i co jedziecie?
- tak jedziemy. Co tam tak cicho.
- No wiesz nad wodą prawie nikogo nie ma.
- Nad wodą? To nie ma wyścigów.
- Nie ale dziś są nocne przejażdżki promem.
- Super zamarznę.
- Spoko wziełam ci strój na przebranie.
- Dzięki juz dojeżdzamy kończe . Kocham cię.
Zakończyłam rozmowę i spakowałam telefon do kopertówki.
- Mogłeś mi powiedzieć prawdę. - skwitowałam go trochę zła. Widać było że mu przykro. - Ale się nie gniewam.
- Uznałem że moglibyśmy jutro się wybrać na wyścig a dziś poszusować na promie. - odparł.
- Romantycznie.- Powiedziałam gdy zaparkował. Wyszliśmy z auta i zaraz znależliśmy się koło Nialla i Ally którzy stali wtuleni w siebie.
- wowo Nie mozliwe. mnie na wesele jej dać nie chciałaś a założyłaś ją na wyścig ty modnisiu. - przywitała mnie Ally usmiechnełam się delikatnie.
- Nie przesadzaj to zwykła kiecka.
- Ta za zwykłą kieckę nie daje się tysiaka. - powiedziała to z pretensją , po chłopakach było widać że są trochę zszokowani.
- Dzięki - opowiedziałam bardziej pretensjonalnie. Dziewczyna teraz załapała o co mi chodzi. Nie szczycę się tym za bardzo że mam bogatych starszych , że od dziecka chodzę w markowych ciuchach i ogółem . Wolę jak ludzie bardziej mnie polubią za to jaka jestem a nie kim jestem. - Pójdę się przebrać . Poszłam do budynku gdzie sprzedają bilety i gdzie jest najlepsza restauracja z rybami. Przeszłam się samotnie do łazienki tam od razu zmieniłam strój i splotłam włosy w koka. Wyszłam i udałam się do auta. Otworzyłam tylne drzwi i wrzuciłam tam kieckę. Wróciłam do znajomych , którzy jak spostrzegłam trochę wcześniej mnie obgadywali. Zapowiadał się miły wieczór a jedno zdanie zmienia wszystko.
- Pójdziemy kupić bilety. - powiedział Niall ciągnąc za sobą Ally. Patrzyłam na nich jak się ze sobą przytulają i ogółem.
- Zamierzałaś mi coś o tym wspomnieć ?- zapytał trochę obrażony Styles. Na serio i to niby ja jestem ta zła tego wieczoru.
- A o czym tu mówić . - skwitowałam i odwróciłam się do niego tyłem. Wiedziałam że nie jest zadowolony bo jakby nie patrząc ja wiem kim są jego rodzice , znam jego siostrę i przyjaciół. Wiem nawet gdzie chodził do szkoły dopóki nie rzucił jej dla mechanicznych silników. On wie o mojej rodzinie praktycznie nic. Nie wie że tata to dość znany inżynier a mama to dobra stylistka a także pomoc jednej z wybitnych projektantek mody. No ale cóż nie chwalę się tym bo po co .
- Ej ... - usłyszałam i nagle sobie uświadomiłam że chyba zaczełam płakać. - Csii ..
- Sorki że ci nie powiedziałam ale ludzie przez to często patrzą na mnie trochę inaczej. Nie chciałam by było tak i tym razem. - wytłumaczyłam się . Podał mi bilet i udaliśmy sie na rejs statkiem. Przez ten cały czas rozmawialiśmy i się przytulaliśmy.
***
- Dzięki . Świetnie się bawiłam. - powiedziałam Harremu który odwiózł nas do domu bo Niall był zbyt zmęczony. Ally dawno też już powędrowała do siebie więc zostaliśmy sami na podjeżdzie. Loczek oparł się o auto i przyciągnął mnie do siebie.
- Cieszę się . To jutro idziemy na wyścig czy może jedziemy gdzieś za miasto. - odparł znów podnosząc cwaniacko kącik ust.
- Nie wiem . A co ty gdzie chcesz? - udałam obojętną . Tak w prawdzie nie lubiałam takich miejsc jakie towarzyszyły wyścigom.
- To może wypad za miasto. Będziemy sami.Może nawet dam ci poprowadzić swoje auto.
- O jeju panie Styles właśnie o tym marzę. - zaśmiałam się . - Nie obrażając twojego auta.
- Ej to było niemiłe. -odparł. - Ale możesz temu zaradzić. - uśmiechnełam się i stanełam na palcach. Dałam mu buziaka, a on pogłębił sprawę. Zaczął namiętnie mnie całować. Dobra jesteśmy po pierwszej randce to całkiem normalne. O kurde molka ja tak nie umiem . Oderwałam się od niego.
- Coś nie tak ? - zapytał uśmechnięty .
- Nie tylko to chyba dla mnie trochę za dużo . - powiedziałam łagodnie poprawiając sweterek. - Chyba powinnam już iść.
- No ale ... okej ... Carly?? - odwróciłam się i odpowiedziałam ciche Tak i poszłam do domu.
Gdy już się położyłam dostałam smsa , odblokowałam urządzenie i odczytałam .
______________________
Nadawca:HARRY XX
Odbiorca:Carly
Dobranoc księżniczko x
____________________
Uśmiechnełam się sama do siebie i zasnełam .

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz