-Carly-zawołała jakaś dziewczyna. Nagle zobaczyłam swoją odwieczną rywalkę. Odkąd chodzę do szkoły dla uzdolnionych ona uprzyksza mi życie. To niedorzeczne ale realne. Podeszła do nas bliżej.-Carly ty to chyba kanapy pomyliłaś. Kujoni siedli na kanapie w korytarzu. -zaczeła swój dręczący monolog. Zawsze w takich sytuacjach dawałam jej wygrać . Tym razem zrobiłam to samo.
-Przepraszam-odedzwał się Harry-nie wiem kim jesteś i co masz do Carly ale wiem że napewno nie będziesz jej obrażać w moim domu.-powiedział zdecydowany obejmując mnie w pasie.
-No nie wierzę pani pasywna chodzi z chłopakiem z wyścigów. Ale numer. Haha- żartowała dalej.
- Wyjdź stąd. - powiedział zdenerwowany. Dziewczyna zrobiła tylko przelotny grymas nienawiści i odeszła.-wszystko okej? Może chcesz drinka?
-Tak wszystko w pożądku. A drinka muszę niestety sobie odmówić. Muszę odwieść Cher.-powiedziałam wtulając się w niego.-A właśnie gdzie ona?-zapytałam i zaczełam się rozglądać. W końcu zauważyłam ją na parkiecie wywijającą z Zaynem. Oby znów się nie spażyła.-Co powiesz na krótki taniec?- spytałam retorycznie . Od razu zaciągnełam Harrego na parkiet niedaleko znajomej. Jak na złość zagrali wolny kawałek. Zarzuciłam ręce na szyję Lokersa a on delikatnie i bardzo nisko objął moją talię. Raptownie szarpnął mną w swoją stronę co spowodowało że zbliżyliśmy się do siebie aż tak że nie wcisnełaby się pomiędzy nas kartka papieru. Taniec sam w sobie nie był czymś wyjątkowym ale to w jaki sposób mnie obejmował to było wyjątkowe. Nagle usłyszałam głos Cher:
-Odbijany.-uśmiechnełam się i przeszłam do Zayna. Tańczyliśmy w ciszy i nie tak bardzo przytuleni do siebie jak z Harrym.
-Słuchaj wiem że wiesz skąd znamy się z Cher. Trochę głupio mi przez tamtą sytuację. Nie wiesz może czy ona coś do mnie?-wyszeptał mi Zayn do ucha. Nachyliłam się do jego ucha by mu o odpowiedzieć ale wtedy usłyszałam zachrypnięty głos Harrego.
-Odbijany-odparł natychmiastowo łapiąc mnie w pasie i przyciągając do siebie. -Czy ty skarbie próbujesz mnie zdradzać?-zapytał całując mnie w szyje . Od najniższego punktu szyi do najwyższego przy uchu. Jego pocałunki sprawiały że dostawałam dreszczy.
-Nie próbuje pomóc mu z Cher. -odpowiedziałam dając mu małego całusa w usta. Piosenka się skończyła za co Bogu dzięki. Powędrowaliśmy do stolika z fontanną szampana , wódą i innymi trunkami. Ja jako jedyna nie sięgnełam po kieliszek.
-Oj no weź przecież możecie nocować tu a jak nie to zamówi się taksówkę. -powiedział Zayn podając mi kiliszek szampana. Potem jakoś tak się stało że zrobiliśmy zawody w piciu wódki. Impreza zaczynała być coraz lepsza dzięki trunkom. Gdy już ledwo stałyśmy chłopcy zaprowadzili nas na kanapę. Tam już wszyscy byli zalani w trupa. Siedliśmy w wielkim ścisku. Wkońcu było tak ciasno że nawet ręką nie dało się ruszyć. Nie wytrzymałam i wstałam powrotnie siadając tym razem już nie na kanapie. Podciągnełam kieckę i okrakiem siadłam na Harrym wtulając się w niego jak w misia. Uśmiechnął się cwaniacko i przytulił do siebie.
-Może chcesz się położyć. Carly bo zaliczasz zgona.- wyszeptał mi do ucha. Pomógł mi wstać i poprosił Ros by poszła z nami. Gdy dotarliśmy posadził mnie na łóżku i coś tam wymróczał że Ros pomoże mi się przebrać i że mam iść spać a on zaraz przyjdzie. Tak też zrobiłyśmy. Ros mnie przebrała pomogła się położyć i zadbała o kosz na wymioty. Wszystko szło cudownie. Położyłam się i zasnełam . Obudził mnie dźwięk otwierających się drzwi. Stał w nich Harry. Przyglądał się mi jak zahipnozowany.
-Masz zamiar tam stać całą noc?-zapytałam wyczekując na odpowiedź.
-Jeszcze nie śpisz?Chciałem sprawdzić czy wszystko okej. Już sobie idę.-odparł szybko . Podniosłam się na łokciach.
-Ej przecież to twój pokój ja pójdę gdzie indziej-powiedziałam to z nadzieją że się niezgodzi i karze mi tu zostać.
-Tak właściwie to zmieścilibyśmy się tu oboje. - wiedziałam że moja przynęta podziała. Kiwnełam przytakując głową. Chłopak wszedł do środka i zamknął drzwi. Zaczął zdejmować koszule i poszedł do garderoby. Taka szkoda bo chciałam zobaczyć te wszystkie jego tatuaże. Wkońcu po krótko trwającej chwili wyszedł w sportowych spodniach i bez koszulki. ,Yhuhu wygląda tak seksownie. Kurde co ja sobie myślę,skarciłam swoje myśli. Uśmiechnął się do mnie delikatnie.
-To po której stronie śpisz?-zapytał podchodząc do łóżka. Przesunełam się bez słowa . Gdy się położył próbowałam odsunąć się tak by żadna część mojego ciała nie spotkała jego.
-Nie przytulisz się do mnie.-zapytał lekko obracając się na bok.
-Nie chce ci robić nadzieji że do czegoś dziś dojdzie. -wyszeptałam . Chłopak złapał delikatnie mój policzek i odwrócił twarz do siebie.
-A kto powiedział że ja czegoś dziś chce. Pomyślałem że wygodniej nam by było gdybyśmy byli siebie bliżej. -na te słowa wytłumaczenia nie miałam więc przysunełam się delikatnie opierając głowę na jego ramieniu. Nagle przypomniałam sobie o spotkaniu. A mój telefon był na szafce nocnej po jego stronie. Uznałam że go poproszę o podanie.
-Harry podałbyś mi iPhona. Muszę nastawić budzik.-wytłumaczyłam się. Chłopak podniusł urządzenie i prawie mi je dał gdy nagle zapytał.
-A co z tego będę miał?- wiedziałam że liczy na jedno ale ja się nie złamie.
-Moją wdzięczność.-odparłam pewna. Lokers odsunął dalej urządzenie.
-Nie dasz mi buziaka?-zapytał zaskoczony. Kurcze żeby on wiedział jak na mnie działa . Kurde.-Nie odpowiesz?
-Kurde.. Harry dasz mi ten telefon czy nie.-powiedziałam wkurzona podnosząc się lekko na łokciach.
-Jak mi odpowiesz-odparł pewnie.
-To moja odpowiedź brzmi nie. A teraz daj mi tego iPhona. - powiedziałam wkurzona. A to co zrobił Hazza jeszcze gorzej mnie wkurzyło. Włożył mój telefon za gumkę od bokserek.
-Proszę bardzo sama sobie go weź jak nie chcesz dać mi buziaka. - no super nie będę mu grzebać w gaciach. Nachyliłam się nad nim a on chwycił mnie za biodro i zjeżdżał ręką w dół. Pocałowałam go delikatnie a on zachłannie oddał pocałunek. Drugą ręką wyciągnął telefon i położył z powrotem na szafce. Jedyna droga do szafki prowadziła przez niego. Nie wiem dlaczego ale siadłam na nim okrakiem. I sięgnełam po telefon. Harry nie czekając na lepszą chwile przewrócił mnie tak że ja byłam na dole.
-Głupek z ciebie-powiedziałam do niego śmiejąc się. Chwile potem znów się całowaliśmy tym razem oboje namiętnie oddawaliśmy sobie pocałunki. -Dobra Harry zejdź ze mnie jesteś ciężki - odparłam odpychając go lekko za ramiona.
-To może zamienimy się miejscami- zapytał poruszając lekko brwiami.
-A co mało panu tych całusów?-odpowiedziałam pytaniem na pytanie gdy Hazza ze mnie zszedł. Połoźył się na boku i delikatnie oparł swoją rękę na moim brzuchu. Ja w tym czasie nastawiłam budzik i położyłam telefon pod poduszką. Gdy poczułam jak ręka Lokersa porusza się delikatnie w stronę końca koszulki zaczełam myśleć tylko o tym by go pocałować. Przesunełam głowę lekko w stronę Stylesa. Powoli uniosłam rękę opierając ją na torsie chłopaka. On tylko zniżył swoją twarz i złaczył nasze usta. To były delikatne lecz namiętne pocałunki. Jego ręka powędrowała pod koszulkę,którą lekko uniósł. Zaczął delikatnie gładzić opuszkami palców moje udo brzuch aż do stanika. Wkońcu zaczął cofać rękę aż do dolnej bielizny. Wodził palcami po ciele tuż przy samej gumce. To było niezwykłe uczucie. Powoli zaczął unosić materiał i wsuwać tam swoje palce.
-Nie -krzyknełam i się obudziłam . O matko więc to był tylko sen. Zobaczyłam że ktoś rozciąga się na krześle naprzeciwko.
-Coś się stało?-zapytał Harry zachrypniętym głosem .-Śniło ci się coś?-dodał. Ocknełam się i pokiwałam przecząco głową.
-Nie dzięki. Która godzina ?- zapytałam poprawiając włosy. Chłopaj wstał wyciągnął urządzenie.
-5 rano a co?-troskliwie spytał. Podszedł do łóżka i usiadł naprzeciwko.
-Muszę się zbierać o 11 mam spotkanie z tym gościem w Londynie. -odpowiedziałam cicho bo strasznie bolała mnie głowa.
-O nie droga panno sama to ty nie pojedziesz. Jadę z tobą. -powiedział pewnie-Nawet nie próbuj odmawiać. Masz strasznego kaca. Wczoraj z Cher poszalałyście . We dwie przepiłyście więcej niż ja ,Zayn,Ally i Niall a i Ros razem. -uśmiechnął się - przebierz się w garderobie a ja się szybko wyszykuje za 20 minut na dole cię widzę. -dodał i już szedł po potrzebne rzeczy do garderoby. Zwlekłam się delikatnie i podeszłam do drzwi łazienki. Stanełam przy nich delikatnie się opierając. Gdy Harry wyszedł z garderoby szedł prosto do tych drzwi.
-Ykh a na powitanie to nic nie dostanę. -zapytałam udając obużoną. Chyba dobrze mi to wyszło bo Harry złapał mnie jedną ręką w talii i delikatnie pocałował. -Od razu inaczej .-powiedziałam gdy się odsunełam. Uśmiechneliśmy się do siebie -chcesz śniadanie ?
-Haha tak zrób jakieś kanapki to zjem po drodze. -odparł i znów delikatnie mnie pocałował. Gdy się rozeszliśmy wyszłam na korytarz i wpadłam wprost na Zayna.
-Oj sorki. -powiedział.-słuchaj mógłbym się z tobą zabrać do Londynu mam tam jeszcze kilka spraw do załatwienia. -dodał.
-Pewnie za 20 minut na dole jedziemy z Harrym -odparłam uradowana i odeszłam ....
On chłopak biorący udział w wyścigach, ona zwykła, uporządkowana dziewczyna. Harry Styles i Carly Shay. Ich życie się zmieni. Czy Carly będzie wstanie zmienić się dla Harrego czy to on zmieni się dla niej.
wtorek, 13 sierpnia 2013
Rozdział X
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz