Nadawca: HARRY XX
Odbiorca: Carly
Jasne będę za dziesięć minut pod twoim domem. x
________________________
Zdziwiłam się z jaką szybkością odpisał. W sumie to dobrze ale moment dziesięć minut to ja jadę od lasu to skąd on wiedział. W sumie nieważne za dużo myślę.
_______________________
Nadawca:Carly
Odbiorca: HARRY XX
Dzięki wielkie .
_______________________
Odpisałam szybko i wróciłam do siebie i niewiem dlaczego ale weszłam do garderoby i zaczełam szukać bardziej odpowiedniego stroju. Z racji że jest dziś ciepło jak na Londyńską jesień pomyślałam że to wykorzystam . Przebrałam się w ulubioną niebieską spódniczkę sięgającą mi do połowy ud i do tego luźną beżową bluzkę z kołnieżem w ćwieki . Moim super dodatkiem były buty na pietnasto centymetrowej koturnie . Uznałam że mogę od czasu do czasu podkreślić swoją dziewczęcość . Kogo ja oszukuje zawsze sie tak ubieram w mojej szafie znajduje sie tylko 6 par spodni na 35 spódnic i jeszcze więcej sukienek .
________________________
Nadawca: HARRY XX
Odbiorca:Carly
Długo mam czekać . xx
_________________________
Uśmiechnełam się głupio do siebie . Co się ze mnà dzieje?
_________________________
Nadawca: Carly
Odbiorca:HARRY XX
Już idę .
__________________________
Odpisałam i pobiegłam na dół. Na szczęście mojej mamy już nie było zaraz zaczełaby te śpiewki że on jest dla mnie za stary , a z tego co sama spostrzegłam jest góra dwa lata starszy odemnie. Z rozmyśleń wybudziłam sie dopiero gdy zamykałam drzwi mojej ukochanej chaty . Spostrzegłam że to inny samochód w porównaniu do wczorajszego to też było Volvo ale szare z niebieskimi falami . Drzwi pasażera były otwarte więc wsiadłam swobodnie. Uśmiechnełam się przelotnie do kierowcy i chciałam uniknąć jakieś głupoty więc postanowiłam się nie oddzywać.
- Nie zamierzasz się przywitać ? - zrobiło mi się głupio . Spojrzałam na kompana miał wyjątkowo zadbane włosy i takie piekne oczy które lśniły tajemniczością oraz te cudownie malinowe usta. Harry spostrzegł mój zwrok przez co jeszcze gorzej się zawstydziłam .
- Cześć - odparłam cicho i jak zwykle piskliwie. Harry zaczął się śmiać jak oszalały . -Mogę zapytać co cię tak śmieszy bo mi jakoś po wczorajszym nie do śmiechu.
-Przepraszam tylko .... ale bez urazy... wczoraj wyglądałaś jakbyś nie szła na imprezę a dziś wow... sory ale ciężko oczy powstrzymać .- zaśmiał się . Wiem że powinnam skakać z radości ale ja jakoś wolałabym trzymać się od tego gościa z dala.
- Przykro mi ale powinieneś chyba raczej patrzeć na ulicę a nie na to jak jestem ubrana. Zresztą ubiór nie zawsze mówi o człowieku prawde. - powiedziałam to bardzo pewnie przez co chłopak zpoważniał. - Ale dzięki. -odparłam po chwili. Potem jechaliśmy kawałem w ciszy. Naglę Harry dostał smsa którego natychmiastowo odebrał. Skrzywił się trochę a potem uśmiechnął jakby wygrał na loterii.
- Coś się stało ? - odparła zaciekawiona zachowaniem kierowcy. On jeszcze bardziej zaczął się śmiać.
- O której kończysz ? - zaśmiał się - Bo wiesz chłopaki muszą coś załatwiç przed zrobieniem twojego autka i dziś nie damy rady ci go oddać. Ale obiecałem ci naprawe więc dotrzymam słowa. Będę dziś twoim lokajem . - wystrzeżył się. Nie wiedziałam co powiedzieć bo nie wiem jak by na to zareagowali moi przyjaciele. Musiałam temu jakoś zaradzić.
- Bez przesaady abyście oddali mi sprawne auto. Poradzę sobie umiem jeździć autobusem , nie chce przeszkadzać pewnie i tak masz dużo do zrobienia. - zaczełam ściemniać. Dziś zajęcia kończyłam dość wcześnie bo o 12. Co niby miałabym robić sama w domu przez całe popołudnie.
- Mam pomysł po zajęciach zabiorę cię do mojego warsztatu co ty na to ? Chyba że masz lepsze plany? - uśmiechnął się cwaniacko przeczesując swoją idealną grzywkę . Gdy to robi wygląda tak .... jakby uroczo.
- Nie mam ale ..... ale ... nie mogę z tb pojechać . A i dziękj za podwózkę ale dam wrócić sama. Może powinieneś poćwiczyć przed kolejnym wyścigiem czy coś ? - odparłam niepewna. Zrozumiałam dczego moja mama każe mi się nie zadawaç z takimi ludzmi.
- A właśnie zechciałabyś mi potowarzyszyć dziś na wyścigu ? Możesz odmawiać ale przyjade tu po ciebie o 12 potem do twojego domu i mojego i na wyścig . Nie przyjmuje odmowy bo inaczej nie naprawie twojego auta. - zakpił chytro . Dobrze wiedział że nie pójdę na psy bo sama bym za to odpowiedziała .
- Dobra ale dasz mi namiar to dam znać znajomym . - uśmiechnełam się delikatnie i prawie wyszłam gdy Harry szarpnął mnie w rèkę.
- Jeju ty to kultury nie masz wogóle. - zaśmiał się po czym złożył mi całus na policzku. Kontem oka zauważyłam przyjaciół i przez to lekko odepchnełam Harrego na co nie zareagował najlepiej. Wyszłam szybko z auta i podbiegłam do znajomych.
-Hej wszystkim . - uśmiechnełam się a oni spojrzeli na mnie spod byka. Najgorzej robił to Patch.
- Co robiłaś z tym gościem w jednej bryce ! Wiesz kim on jest !! - wybuchł natychmiastowo.
- Też cię miło widzieć Patch. A ten koleś podwiòzł mnie do szkoły. I tak wiem kim jest. Chwile tak dysmutowaliśmy aż zadxwonił dzwonek i zaczeliśmy się zbierać na zajęcia.
***
Czekałam już z 10 minut a Harrego nie widać . Na smsa też nie odpisał więc uznałam że udam się na przystanek. Już wychodziłam z terenu szkoły przez bramę gdy z piskiem opon przy samym krawężniku pojawiło się to samo czarne volvo co w dniu wypadku . Zaraz po tym otworzyły sie drzwi i z auta wyszedł Harry .
- Chyba nie chciałaś iść na autobus ? Sorry za spòźnienie ale durnie obudzili mnie później niż prosiłem. To co wsiadasz? - w sumie zadał głupie pytanie bo przecież nie pójdę na przystanek skoro mam podwózkę. Uśmiechnełam się następnie poprawiłam spódnicę i wsiadłam.
- Słuchaj - zaczął gdy ruszyliśmy- nie chce być wścibski ale pozwolisz że ja ci wybiorę coś na wyścig ? - uśmiechnął się. - Masz w szafie co§ bardziej wyzywającego niż strój słodkiej uczennicy?- zażartował przez co poczułam się nieswojo .
- A po co ? Zapytałam bardziej ironicznie niż zwykle.
- A po to że jesteś moją pasażerką musisz jakoś wyglądać . - spoważniał a we mnie aż buzowało . Niby dlaczego ja mam mu uchodzić na ustępstwa ?
- No to przykro mi ale będziesz musiał sobie poszukać innej pasażerki . - odparłam sarkastycznie .
- Ale ty jesteś ładna jak się wkurzasz. - odparł parkując auto przed domem . Dom był pusty i pysxniew nim pachniało. Chłopak stał tyż za mną i prawie nie odstępywał na krok . Szybko pobiegła na góre do swojej garderoby. Zaczełam przebierać w spódnicach i znalazłam odpowiednią . Czarna skórzana i krótka w dodatku dopasowana w tali i lużna na dole. Do tego trzeba znaleść jakąś bluzkę .
- Może to do tego - usłyszałam głos za sobą . Odwróciłam się i to co zobaczyłam było dla mnie zaskoczeniem. Harry stał w mojej garderobie przy koszu z bielizną a dokładnie stanikami. W ręku trzymał czarny wybity ćwiekami biustonosz.
- Po pierwsze kto pozwolił ci tu wchodzić . Po drugie jak śmiesz dotykać - przełknełam śline- moje rzeczy.
- Chciałem pomóc . Przebierz się, czekam na dole. - odparł i wyszedł.
Przebrałam odzież i muszę przyznać że wyglądałam całkiem inaczej . Założyłam czarne szpilki i zeszłam na dòł. Reakcja Harrego była bezcenna.
- Ej nie śliń się tak . - zaśmiałam się. Chłopak speszył się otworzył mi drzwi i poszliśmy do jego auta. Pare minut potem byliśmy u niego w domu . Porównujàc go do mojego to mega chata.Harry przebrał się w czarne spodnie rurki i czarny przylegający podkoszulek. Po odwiedzeniu jego garażu ktòry przypominał muzeum wozów wyścigowych wróciliśmy do czarnego volvo. Tam nikt się nue oddzywał bo po co gadać po co poznawać się skoro jak odzyskam auto już nie bd miała z nim styczności.
On chłopak biorący udział w wyścigach, ona zwykła, uporządkowana dziewczyna. Harry Styles i Carly Shay. Ich życie się zmieni. Czy Carly będzie wstanie zmienić się dla Harrego czy to on zmieni się dla niej.
czwartek, 1 sierpnia 2013
Rozdział II
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz