środa, 7 sierpnia 2013

Rozdział VI

Wstałyśmy prawie równocześnie. Od razu wziełyśmy się za przygotowywanie śniadania. Postanowiłam zaprosić chłopaków. Wyjełam telefon i wybrałam numer Harrego. Odebrał po dwóch sygnałach.
-Cześć księżniczko.
-Cześć . Jest z tobą Niall?
-No jest a co ?
-Przyjeżdżajcie na naleśniki.
-Dla mnie spoks.-powiedział Niall
-Do Ally. Paaa całusy.
-Złapałem pierwszy.-przechwalił się Harry . Obie się uśmiechnełyśmy i rozłączyłam rozmowęZabrałyśmy się za szykowanie posiłku.
***
Usłyszałyśmy parkujący samochód. Obie wyszłyśmy by się przywitać. Ally od razu podbiegła do Nialla i go pocałowała. Ja jestem aspołeczna więc dowlekłam się do Hazzy i go przytuliłam.
-I tylko tyle ...-powiedział Niall.-Jechał z drugiego końca miasta ... Dałabyś mu buziaka. -Loczek spojrzał na niego wzrokiem mordercy a Ally pociągneła go do domu. Uznałam że warto jeszcze raz spróbować. Zbliżyłam się do niego i podniosłam na paluszkach,następnie delikatnie oparłam się o jego tors. Chłopak chwycił mnie za talie i przyciągnął jeszcze bliżej. Nasz wzok był teraz jak jedna wielko fala magnetyczna emitowana pasją. To spowodowało połączenie naszych ust w delikatnym lecz długim pocałunku. Gdy oderwaliśmy się od siebie staliśmy tak jeszcze chwilę aż usłyszałam dobrze znany mi głos.
-Carly -odedzwał się przechodzeń.
-Conor? - super mój były chłopak.-Co ty tu robisz?
-Przyjechałem na dzisiejszy wyścig. O widzę że nie jesteś z Lukiem. Harry Styles?
-Tak-odedzwał się Loczek.
-Jesteście razem?-kurde czy on musi tyle pytać .Nagle w uszach rozbrzmiało mi TAK.-no no zazdroszcze.
-Conor miło było ale musimy już iść.
-Pewnie. Będziecie na wyścigu?
- Musimy to jeszcze przemyśleć-znów wyprzedził mnie z odpowiedzią. Conor sobie poszedł a my zmierzaliśmy do domu.
-Możemy nasz wyjazd za miasto przełożyć na jutro czy coś. -zaproponowałam pierwsza.
-Myślimy tak samo. -powiedział po czym złopał mnie za talie i pocałował w szyję. Zaczął przesuwać się w górę aż w końcu odwróciłam usta i zaczeliśmy się całować.
-Właśnie o takie przywitanie mi chodziło. Idziecie jeść te naleśniki?-powiedział Niall , a my spojrzeliśmy na siebie i zaczeliśmy biec. Co prawda jestem mała ale biegam dobrze. Zjedlimy a jedynym dowodem na to że jedliśmy naleśniki jest zdjęcie jakie zrobił mi Harry.

*** Gdy już posprzątaliśmy zaczełam zbierać się na autobus. Harry wstał za mną poszeptał coś z Niallem i podszedł do mnie. -Odwiozę cię. -odparł i złapał mnie w talii. -Ale ja mogę jechać autobusem.- zapewniłam go. On tylko spojrzał mi w oczy. -Moja dziewczyna nie jezdzi autobusem. - uśmiechnął się cwaniacko. Gdy weszliśmy do auta zapadła cisza. -przepraszam że nazwałem cię swoją dziewczyną. -Spoko jakoś najbardziej mnie tym nie obraziłeś.-zażartowałam. Gadaliśmy jeszcze trochę przez co nawet nie zauważyłam jak dojechaliśmy. -Skoro jedziemy na wyścigi to może wejdziesz poczekasz ja się tylko przebiorę i pojedziemy do ciebie. -Ustaliłyście to z Ally?-zapytał spoglądają na mnie . -Nie wcale że nie .-pròbowałam się wybronić.-No dobra tak.-powiedziałam już wychodząc z auta.W domu od razu skierowałam nas do mojego pokoju. Tam wypuściłam Lili która jak oszalała zaczeła biegać po całym domu. Szybko zaczełam przeglądać stroje które pasują w te klimaty. Wyszłam tak ubrana z garderoby i zaprezentowałam się Harremu. -Wiesz czego tu brakuje?-zapytał.Pokiwałam przecząco głową na znak że nie.- Mojej skòrzanej kurtki.-uśmiechnął się a ja szybko jeszcze wskoczyłam do garderoby po okrycie.Gdy schodziliśmy usłyszałam że ktoś przekręca klucze w zamku. Za drzwi wysuneła się moja mama. -Mamo wychodzę z Ally i resztą dobrze?- uśmiechnełam się do niej. -Tak ... O Harry witam. -Dobry wieczór Pani Shay. -powiedział z grzecznością Lokers. -Jaka pani . Alice. Mów mi Alice. -Dobrze. Niestety musimy iść. Carly..-powiedział delikatnie. Zabrałam butelkę wody i dwa jabłka. -Paa/Dowidzenia.-powiedzieliśmy jednocześnie. Szybko weszliśmy do samochodu i ruszyliśmy do domu Hazzy w ciszy. Przerwał ją Loczek. -Twoja mama mnie chyba polubiła. -Napewno,może narazie nie tak jak Luka ale napewno lubi cię więcej niż Conora. -zaśmiałam się. -Jeszcze zobaczysz będę jej wymarzonym zięciem . -powiedział uśmiechając się a ja wybuchłam śmiechem . Że Harry nocą może jeździć szybciej czekały nas jakieś dwie minuty do celu. Zajadałam właśnie jabłko gdy parkowaliśmy. Wysiadłam pierwsza i przywitałam się z ludźmi stojącymi na podjeździe.Wychaczyłam Ally i pociągnełam tam Harrego. -Jedziemy za 3 minuty ludzie. -zarządził Niall. -Carly ty wredoto masz jabłko a o mnie zapomniałaś. - stwierdziła. Wyjełam drugie jabłko z torby i podałam kumpeli- kocham cię. - wyznała. Styles szturchnoł mnie lekko i wyszeptał ledwo słyszalne,,Choć" . Poszłam z nim do pokoju. Tam chłopak skierował się do innego pomieszczenia. Zbliżyłam się do szafki nocnej i zobaczyłam kilka arkuszów papieru z tekstem . Wziełam jedną i przeczytałam była wow świetna. Wziełam kolejną i kolejną. Moje czytanie przerwało zamknięcie drzwi. Spojrzałam na Harrego. -Możeee.. Nie czytaj tego to takie pierdoły. -powiedział wyrywając mi kartki z ręki. -Ale ja już przeczytałam i chciałabym niektóre pożyczyć do mojego projektu. -dodałam do tego mój błagalny wzrok. -Spoko. Tylko nie mów że to moje nikt prócz ciebie i Nialla nie wie że pisze teksty. -uśmiechnełam się do niego twierdząco. Chłopak chwycił mnie za rękę i powędrowaliśmy do reszty. Wsiedliśmy wszyscy do wybranych aut. Wow pierwszy raz jadę Porschakiem . Ruszyliśmy z piskiem opon jak każdy. Tyle że jakoś za główną aleją Harry skręcił a reszta pojechała prosto. Zajechał do spożywczaka i wyszedł. Ja zostałam z tego powodu że wolę oszczędzać nogi w tych butach . Chwilę potem wrócił z dwoma zgrzewkami piwa i orzeszkami, a dla mnie dodatkowo kupił kawę. -Dzięki za kawę. - powiedziałam gdy wsiadł . Cofnął rękę z kawą wsiadł a drugą wskazał na usta. Przechyliłam się i pocałowałam go delikatnie. Chłopak odwzajemnił gest i tak to trwało z dwie minuty. Po raz pierwszy Harry odsunął się sam. Podał mi kawe a zakupy rzucił za nas. Szybko nadrobiliśmy straty i dojechaliśmy do naszych na miejscu. Zwyczajem chyba jest by sprawdzać czy nikt z nich nie ma dołączonych dodatkowych sił . Podobno grają fer. Wyszliśmy z auta i dołączyliśmy do pogawędek. Lokers przekazał jeszcze zakupy dziewczynom i siedliśmy na masce jego ,kochanego, wozu. -Przytulisz się do mnie ?-zapytał z pretensją. Przysunełam się do niego i oparłam głowę na jego ramieniu. Tą romantyczną chwile musiało coś zepsuć. -O gołąbeczki-usłyszeliśmy głos Conora. -Jednak przyjechaliście.-zaśmiał się do ludzi za nim.-Carly pamiętasz Sam?-zapytał zadowolony gdy długo noga blondynka do niego podeszła. -Weź idź Conor jeśli nie chcesz wrócić do domu z oklepanym ryjem -odedzwał się głos za nami. To był Luke. Naprawdę wyglądał na wkurzonego. Conor tylko spojrzał na mnie na niego i Harrego. -Zobaczymy amotorzy. -zakpił i poszedł dalej ...... PROSZĘ O KOMENTARZE.

1 komentarz: